1. Dwie twarze


    Data: 03.12.2021, Kategorie: uczucie, przyjaźń, oddanie, Autor: s.e.b

    ... szybciej. Rozszerzone źrenice, przyśpieszony oddech zwiększają doznania.
    
    - Suka nie wymiękła - gna a ja z nią.
    
    Szaleńcze tempo jakie jej narzucam znosi bez wysiłku, lekko tylko mruczy z ekstazy. Zadowala mnie jak zawsze. Balansuję na niej umiejętnie moim tułowiem, poznałam ja i wiem jak reaguje na nacisk moich ud, przesunięcie bioder na każdą zmianę jaka wykonam. Adrenalina w moim wnętrzu robi swoje, pęd też. Zatraca się granica pomiędzy rozsądkiem a przyjemnością pożądania, zwierzęcy instynkt zagłusza wszystko.
    
    Momentalnie wilgotnieje w środku. Czuję jak moje podniecenie zbiera się w miejscu gdzie stykają się nasze kształty. Podkręcam tempo, gnam dla samej rozkoszy.
    
    - Nieś mnie szybciej. - mówię do mojej uległej.
    
    Chcę ją dopieścić a ona ma dopieścić mnie. Tak jak kocham być zaspokojona.
    
    To już nie jest jazda grzecznych kobiet, to jest gwałtowna eksplozja żądzy, pierwotna rozkosz jaką mi funduje. Moja grzeczna natura została w mieście. Tu jestem sobą. Balansująca na granicy ryzyka z Suką. I nie ma co ukrywać, zawsze tego pragnęłam.
    
    Zbaczamy z utartej trasy, zwalniamy na bezpieczną zatokę. Pozwalam jej mruczeć, ochłonąć po szaleńczym galopie. Jest rozgrzana. Moje ciało eksploduje od adrenaliny w nim zebranej. Suchość w ustach powodowana podnieceniem. Ściskam ją nogami, gładzę jej figurę. Klepie z zadowolenia.
    
    - Zadowoliłaś mnie znów - mówię do niej.
    
    Chwila oddechu jaka nam się należy, cisza i skupienie naszych pożądliwości. Musimy wracać do codzienności. Potrzeba chwili żeby cielesność wróciła do normalności. Zapalam papierosa, zawsze palę po... takim galopie.
    
    Moja Sucz dojrzała, dotarłyśmy się. Wiem co lubi i jak ja prowadzić. Jest mi uległa i zmieniłam ją z dziewicy, jaką była na prawdziwą Sukę! Ubiera się na żółto, ma na plecach tatuaż. Wzbudzamy obie zazdrość na imprezie Kawasaki Vulcan – Vulcaneria 2016. Z moją Suką jestem w stanie dokopać nawet Marii Costello.
«123»