1. Tylko moja (V)


    Data: 24.12.2021, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa

    Igor jeszcze przez chwilę przeklinał przed drzwiami mojego mieszkania. Patrzyłam na niego z wściekłością i żalem. Może źle zrobiłam wyzywając go i wysyłając do diabłów? Pewnie chciał tylko pogadać i był zaskoczony. Jednak to nie było największym problemem. Wiedziałam, że jest nim rozmowa z obecnym jak na razie jedynym mężczyzną w moim mieszkaniu.
    
    Popatrzyłam niewinnym wzrokiem w stronę Feliksa, który w przeciwieństwie do mnie stał opanowany z tym swoim cholernym chłodem w oczach. Zawsze taki był, kiedy kłóciliśmy się on stwarzał pozory mężnego bohatera, którego dobre imię zostało splamione, a ja byłam tą złą wiedźmą, przez którą wszystko co złe istnieje.
    
    - Masz zamiar się wytłumaczyć? - spytał, opuszczając dłonie z klatki piersiowej i podszedł do mnie na bardzo bliską odległość - Kim on był?
    
    - To... mój przyjaciel, który żeni się za około miesiąc. Chyba ten fragment usłyszałeś? No więc nie ma o co...
    
    - Kim on naprawdę był! - przerwał donośnym krzykiem Feliks. Nie jest głupi i na tani bajer się nie nabierze nawet gdybym wciskała mu kłamstwa o tym jak dobrze znam się z Igorem, ale nic więcej nas nigdy nie łączyło. Przynajmniej dla mnie wyglądało to jak "nic więcej", a dla niego? Z każdym kolejnym spotkaniem był bardziej przerażający i jakby rozgniewany świadomością, że jestem szczęśliwa. Smuciła mnie ta myśl. Podświadomość jednak inaczej nazywała uczucia Igora względem mnie. Dała mu miano "zazdrośnika".
    
    - Pierwszy do odstrzału. Pamiętasz... mówiłam Ci o ...
    ... kimś zaufanym, kto dopilnował mojego dziewictwa, że tak to ujmę, ale nie było między nami nic więcej. - ostatnie słowa zabrzmiały jak usprawiedliwienie po popełnieniu okropnego przestępstwa.
    
    - Z nim?... kurwa! Teraz za każdym razem będę miał ochotę zabić tego gnoja...
    
    - Słucham? Każdy miał swój pierwszy raz! Nie cofnę czasu, nie potrafię czarować, ale wiem co czuje...
    
    - To prawda, ale chyba masz wpływ na teraźniejszość, a z tego co mi się wydaję to... on nadal w niej tkwi w dogłębniejszy sposób! - syknął przecierając swoją dłonią mokre od zdenerwowania czoło.
    
    - Gówno prawda! Żeni się! To było dawno temu, świruje bo pożarł się ze mną po pijanemu i chciał pogadać, a rozgniewany był niemożnością zrobienia tego co chciał. Taki jest, jeżeli coś sobie ubzdura to musi to natychmiast wprowadzać w życie, a nie spodziewał się, że znajdzie się w takiej sytuacji. Dla niego obroną zawsze jest atak.
    
    Feliks podszedł do mnie i przyciągnął do swoich ust. Pocałował z takim żarem, że o mało nie wypalił mi nim płuc. Był gorący, podniecony co czułam poprzez cienki materiał piżamki i jego dociśniętą do mnie męskość. W pocałunku wyczułam jednak także rozgniewanie.
    
    Przerwał pocałunek i w między czasie kiedy łapałam oddech powietrza on syknął do moich ust.
    
    - Jesteś Tylko Moja. I jeżeli zobaczę, że śledzi Cię wzrokiem, rozbiera swoimi myślami, a wiedz, że jestem dość spostrzegawczy... to zabije drania, a Ciebie ukarzę w przyjemniejszy sposób, po którym nie będziesz mogła chodzić ...
«1234»