1. Tylko moja (V)


    Data: 24.12.2021, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa

    ... zadzwoniła do mnie Olga, prosząc o spotkanie. Nie miałam powodów by jej odmówić. Moje życie prywatne rozkwitało, jednak tliła się gdzieś myśl co będzie dalej? Mam wyjechać zaraz po ślubie? Czy nie dam Igorowi tym satysfakcji? Ah jednak gdzieś tam jeszcze siedzi - syknęłam w myślach. Następnego dnia około jedenastej spotkałyśmy się z narzeczoną mojego przyjaciela w kawiarence na rogu dzielnicy. Czekałam na nią dziesięć minut. Jednak robiła wrażenie. Od progu drzwi zobaczyłam krótkowłosą jasnowłosą blondynkę o czarnych oczach i nienagannej, wysportowanej figurze. Ponętne usta w kolorze dziecięcego różu i podkreślone oczy zachwycały nawet siedzących obok mnie gości. Podeszła do stolika i usiadła naprzeciw mnie. Odłożyła torebkę na bok i odgarnęła kosmyk włosów spadający na jej nieskazitelną cerę.
    
    - Witaj Kornelio - powiedziała z ironicznym uśmiechem. - Pewnie nie wiesz dlaczego Cię tu ściągnęłam?
    
    - Nie mam pojęcia - syknęłam i wyprostowałam się wygrywając tym razem walkę. Jeżeli chodziło o krągłości Olga była daleko w tyle.
    
    - Igor był wczoraj u Ciebie, podobno porozmawiać, ale efektem tej rozmowy była kłótnia ze mną co jak wiesz już mniej mi się spodobało.
    
    - Nie odpowiadam za humory Igora. Musisz zdać sobie sprawę na co się piszesz. Jego życie i jego sprawa. Nie rozumiem czemu winą obarczasz mnie - powiedziałam równie stanowczym tonem co ona przed chwilą i zmrużyłam oczy jak drapieżna kotka. Dopiero teraz zorientowałam się jak działa mi na nerwy.
    
    - Owszem ...
    ... odpowiadasz. Dopóki się nie pojawiłaś nie kłóciłam się z Igorem. A tu proszę, zjawiasz się i bah! Nagle mamy powód do kłótni.
    
    - Nie wiem o co się pokłóciliście, ale wiesz możliwe, że nie jesteś ideałem i Igor po prostu zaczął to zauważać? Może problem nie tkwi we mnie, ale w twojej niskiej wartości, którą podbudowujesz dopisując innym swoje wady?
    
    - Przyjaciółeczka pokazuje pazurki? Może ty masz problem z tym, że zazdrość bierze nad tobą górę? Nie możesz zrozumieć, że nie jesteś nikim specjalnym dla Igora? Nie dotarło do Ciebie jeszcze po tych wszystkich latach liceum?
    
    - Może to nie ja jestem tu małą zazdrośnicą? Wiesz Igor najprawdopodobniej był oburzony o to, że wczoraj zobaczył mnie z dwuznacznej sytuacji z moim mężczyzną. Jak to się nazywa... obojętność? Nie, no zapomniałabym... zazdrość. - uśmiechnęłam się ironicznie, a z jej twarzy zniknął promienny i odważny wzrok. Bała się. Dałam jej do myślenia, zaczęła kalkulować ze sobą fakty, i doszła do przerażającej prawdy? Nie wiem.
    
    Wstałam po kilku minutach i zostawiłam ją zdezorientowaną w kawiarence. Nie miałam ochoty patrzeć na tą lalunie. Dobrze jej tak! - moje sumienie biło brawo. Dokładnie tak. Czułam dumę i w tamtym momencie miałam gdzieś fakt, że Igor będzie chciał ze mną o tym dyskutować. Jego sugestiami zajmie się Feliks. I wiem, że nie będzie tutaj przyjemniej rozmowy. Bowiem nic co związane z tematem Igora nie jest przyjemne.
    
    Szłam w stronę mojego bloku, miałam dość wrażeń jak na ten tydzień. Feliks, Olga i ...