-
Bard - Prolog
Data: 18.02.2022, Kategorie: historia, legenda, Autor: nikt
... obca im była musztra. - Smoki nie mają genitaliów - rzucił Evan, gdy rechot ucichł. - Ge... gie... czego nie mają? - twarz kapitana zastygła w wyrazie bezgranicznego zdumienia. - Jajec nie mają - powtórzył cierpliwie mężczyzna. - To jak oni się... te smoki znaczy... one się chędożą? - Nie chędożą, składają jaja Najemnik, człowiek światowy, który z niejednego pieca jadł chleb. Tytan intelektu i demon dedukcji od razu wychwycił jawną sprzeczność. - Toż przecież przed chwilą rzekłeś, że jajec nie mają! Niby taki mądrala, a sam nie wie, co gada. Kapitan burknął jeszcze coś pod nosem, ale Evan już go nie słuchał. Uniósł się w strzemionach i wskazał niewielkie, pokryte trawą wzniesienie. - Zmierzcha się, tam rozbijemy obóz. Nikt nie protestował, niewielka polanka idealnie nadawała się do rozpalenia ogniska, co oznaczało ciepłą strawę. Po kilkudziesięciu minutach konie pasły się już swobodnie, wóz został zabezpieczony a podróżnicy zebrali się wokół ciepłych płomieni. Jedli w milczeniu, znużeniu podróżą. Evan obserwował twarz Keiry. W świetle rzucanym przez płomienie ogniska wglądała szczególnie intrygująco. Iskierki tańczyły w jej oczach, kiedy wpatrywała się w płonące drwa. Pierwszy głód został zaspokojony, cisza zaczęła doskwierać. - Opowiedz jakąś historię - kobiecy głos rozproszył z wdziękiem mgłę milczenia. - Dlaczego nie... - Evan wziął do ręki lutnie i szarpnął struny. Stroiła idealnie. - O czym chciałabyś posłuchać? - Powiedz, co cię pchnęło na szlak. Dlaczego zdecydowałeś się nocować pod gołym niebem? Każdy Nysgardzki książę chętnie przyjąłby na dwór barda znającego się na magii. Spojrzał jej prosto w oczy. Nie spuściła wzroku. - To nie jest radosna historia. - mruknął cicho. - Więc musi być świetnym tematem na balladę - uśmiechnęła się lekko. Nie polemizował. Spod palców popłynęły delikatne dźwięki. Nuty łączyły się w akordy, cisza wycofała się ustępując miejsca melodii. Rozpoczęła się opowieść...