1. Mama mojej znajomej cz.7- rozstanie


    Data: 06.04.2022, Autor: iamnaughty1990

    ... usłyszałem szept zapraszający do jej wnętrza.
    
    Spojrzałem na mojego kompana i jego wzdrygnięcie wyrażało całkowitą zgodę. Zeszła z mojej twarzy i bardzo powoli nadziała się na niego. Kiedy siedziała tyłem do mnie dostrzegłem małą bliznę mniej więcej w połowie kręgosłupa. Nie chciałem psuć atmosfery, więc nie wnikałem, od czego ten ślad. Odnotowałem sobie tylko gdzieś w umyśle ten fakt, aby zapytać przy innej okazji. Masowałem plecy omijając zauważoną bliznę. Schodziłem niżej łapiąc za pośladki, by znów wrócić do góry przejeżdżając dwoma palcami wzdłuż kręgosłupa. Bardzo intensywnie pracowała biodrami schodząc po nim jak najniżej. Zapragnąłem patrzeć w jej oczy, więc odwróciłem ją do siebie. Rozchyliłem pośladki, kiedy przejeżdżała nim po swoim kroczu. Na sam dotyk odbytu żołądź zareagował dreszczem, ale decyzja należała do niej. Wybrała cipkę, więc bez namysłu chwytając za szyję przyciągnąłem ją do siebie. Znów skradłem z jej ust kilka pocałunków tym razem przedłużając każdy z nich o kilka sekund. Mając na uwadze ryzyko wpadki próbowałem wykorzystać ten moment do maksimum. Bez skrępowania zabawiałem się piersiami, przygryzałem sutki na zmianę z oblizywaniem pociągających brodawek. Bez litości zaciskałem łapy na jej biuście, kiedy ona zwiększała tempo ujeżdżania fiuta.
    
    Nagle spanikowałem, miałem wrażenie, jakby ktoś kręcił się po mieszkaniu. Przyłożyłem rękę do jej ust, chwytając pośladek zaciągnąłem „hamulec”.
    
    - Co się dzieje?- zapytała wyraźnie zaskoczona.
    
    - ...
    ... Ktoś jest w mieszkaniu…
    
    - Jesteśmy tylko my- wsadziła go z powrotem, tym razem w odbyt. Zatrzymała się. Po kilku wolnych ruchach zaczęła rytmicznie kołysać biodrami, ale nadal po woli.
    
    Znieczulony jej spojrzeniem zamknąłem oczy wyobrażając sobie, co jeszcze mnie czeka. Nagle usłyszałem tylko:
    
    - Marta? Co ty tutaj robisz?
    
    Wstałem jak oparzony chowając się za Magdą. Drzwi trzasnęły a szyba omal nie pękła.
    
    - Co ja narobiłem- wydukałem z siebie zażenowany tym, co się stało.
    
    - Przecież jesteśmy dorośli, możemy robić, co chcemy- uśmiechnęła się chwytając go w rękę.
    
    - Ale to była twoja córka…
    
    - No i?
    
    - Nic- zachowałem milczenie.
    
    Owinęła się prześcieradłem i poszła do niej. Siedziałem na łóżku więdnąc z braku doznań.
    
    - Samochód stanął na drodze pięć kilometrów od domu- wróciła streszczając mi rozmowę.
    
    - I?
    
    - Mamy assistance, więc zabrali go na parking a ją przywieźli do domu.
    
    - To by wyjaśniało jej wcześniejszy powrót do domu…
    
    - Przeprosiła, że weszła bez pukania, ale była zmieszana tym widokiem.
    
    - Wcale się jej nie dziwię. W końcu jakiś czas temu to z nią się zabawiałem a teraz przyłapała mnie na seksie z własną matką- powiedziałem w środku do siebie.
    
    - I co teraz?
    
    - Dokończymy dzieła.
    
    - Przy niej?
    
    - Przecież nie ma jej tutaj.
    
    - Ale jest w mieszkaniu. Lepiej będzie jak pójdę. Nie chcę wchodzić między wasze relacje.
    
    - Zostawisz mnie tak? Niepocieszoną?
    
    Wzruszyłem ramionami zawstydzony tym, co się stało. Wziąłem swoje ...
«1234...7»