1. Czas grozy (III)


    Data: 22.04.2022, Kategorie: łoże, średniowiecze, oglądanie, wielki kutas, rozkazy, Autor: historyczka

    ... takiego olbrzyma? Jak bardzo zdewastuje moją norkę???”
    
    Czub tarana nie tak łatwo wchodził do celu. Potężny wojownik wspomagał się palcami.
    
    - Szerzej nogi, dzieweczko!
    
    Dopiero pomoc palców, pozwoliła, z trudem wcisnąć łeb potężnego zwierza w ciasną jamkę. Nie obyłoby się to bez udziału Marthy, która posłusznie rozkładała szeroko uda, jakby bojąc się, że w przeciwnym wypadku stanie się jej krzywda.
    
    Działaniom giermka, żywo sekundował Karol.
    
    - Dasz radę! Byleby wlazł!
    
    Książę z bliskiej odległości obserwował „akt zdobywania bezbronnej świątyni” – jak opisywał to sobie w duchu.
    
    Wsłuchiwał się, jak jego przyboczny sapie, a nowa nałożnica pojękuje. Była to dla niego najświetniejsza muzyka.
    
    Eryk po usadowieniu czubka swej męskości w wilgotnym zagłębieniu, natychmiast przystąpił do energicznego naporu.
    
    - Aaaa… aaach… panie, boję się… - biadoliła Marta, lecz nie przeciwstawiała się. Jakby mimo ewidentnego bólu, odczuwała rozkosz.
    
    Norman przypomniał sobie pierwszy swój najazd na ziemie Anglosasów. Pamiętał doskonale blondynę pochwyconą w palonym grodzie. Anna. Ależ była ciasna! Ależ zawodziła, gdy szturmował jej dziewiczą szparkę. Z trudem się w nią wbijał, ale to jak mu wtedy było dobrze, zapamięta do końca życia. Z wielkim żalem sprzedawał ją potem kupcom, ale zanim zabrał ją na targ, trzy dni i trzy noce delektował się swą własnością.
    
    Wspomnienie powodowało, że tę damulkę w jakiś sposób scalił w jedno ze swą pierwszą branką.
    
    Myślał, że jego kutas ...
    ... eksploduje. Stał się twardy, jak ze stali. Już wiedział, że dzisiejszej nocy stać go będzie na wiele.
    
    Martha nie spodziewała się, że jej cipka będzie w stanie rozciągnąć się aż tak bardzo. Nie była wstanie opisać tego co czuła.
    
    Gdy wbił się w nią do połowy, zatrzymał się, jakby chciał, żeby oswoiła się z nim, dostosowała do niego.
    
    Kobieta głęboko wzdychała.
    
    - Och… och…
    
    Co szalenie ekscytowało Karola.
    
    - Wepchnij jej całego! Do końca!
    
    Chciał to mieć jak na tacy. Napawać się tym.
    
    Eryk delikatnie wycofał się. Oczywiście nie po to, by odpuścić… Martha widziała, jak bierze zamach, by tym potężniej naprzeć.
    
    Wreszcie dotarł do końca pochwy. Zdobył ją.
    
    Kobieta jęknęła nieco głośniej i przeciągle.
    
    - Aaaaaa….
    
    Jakby obwieścić światu, że oto została w pełni zdobyta. Wzięta w posiadanie.
    
    „Jest moja!” – pomyślał Eryk.
    
    - Jest nasza! – zaklasnął w dłonie książę Karol.
    
    „Jestem nałożnicą dwóch mężów? Tegom się nie spodziewała, udając się na ten zamek…”
    
    Martha jeszcze nigdy w życiu nie była tak podniecona. Z jednej strony przez tę dziwną sytuację, to że jest w łożu księcia, podglądana przez niego, z drugiej przez rozmiar oręża nacierającego wojownika.
    
    Czuła się cała wypełniona. Rozciągnięta. A przecież to dopiero początek tej nocy…
    
    Giermek wiedział, że nie musi się spieszyć. Powoli wycofywał się, po czym powoli napierał. Delektował się ciasnością „świątyni”, w której grasował jego „grabieżca”, wsłuchiwał się w delikatne, rzekłby kto – nadobne ...
«1234...7»