1. Schody do nieba (VI). Klub konesera


    Data: 01.07.2022, Kategorie: sekta, rytuał, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... na widok jego wzwodu. Puszcza oko do Adama. Jakby chciała go zachęcić do rozmowy. Towarzyszy jej ten sam mężczyzna, z którym przechodziła wcześniej. Dyrektor na nią patrzy. Kobieta ma szczupłe ciało i drobne piersi o sterczących nabrzmiałych sutkach jak ziarna kukurydzy. Jej rude włosy w okolicy szyi wykręcają się nieznacznie ku górze, odsłaniając jej smukłą szyję.
    
    Obiekt jego obserwacji odwraca się, ukazując niemal nagie plecy, na których widnieje tatuaż. Jest duży i wygląda znajomo. To wizerunek Kali, kobiety o trzech rękach z jednej i trzech z drugiej strony. Adam błyskawicznie przenosi się do miejsca, gdzie widział nocą na polu ten sam wizerunek, tyle że utkany z wiatru i śniegu. Tymczasem rudzielec uśmiecha się, zostawia swojego partnera i rusza przed siebie oglądają się co chwila za oszołomionym dyrektorem.
    
    Mężczyzna waha się. Czuje lęk, podniecenie i ciekawość. Czy to jakiś znak? Czy ta kobieta należy do sekty? Mimo wszystko rusza za nią. Rudowłosa nimfa kręci biodrami i stawia kroki jak rasowa modelka. Wyraźnie z nim pogrywa, co rusz zerkając za siebie z uśmiechem na ustach. Mijają ludzi, na których nie zwracają w ogóle uwagi.
    
    Nagle obiekt jego zainteresowania znika w kolejnej szczelinie w ścianie. Adam podbiega i również wciska się pomiędzy płótna. Z zaskoczeniem stwierdza, że znajduje się w ciemnym pomieszczeniu. Czerń jest tak gęsta, że nie widzi własnej dłoni podsuniętej pod nos. Nie może się wycofać. Musiał się poruszyć, ponieważ płótno za nim jest ...
    ... jednolite. Żadnej szpary. Gdzieś tu powinna być ta kobieta. Wyciąga przed siebie ręce i rusza ostrożnie do przodu.
    
    Nagle słyszy słodki dziewczęcy i eteryczny głos kobiety:
    
    Mężczyzna wykonuje kilka rozpaczliwych ruchów, ale wygląda na to, że wokół nie ma kompletnie niczego. Nawet ścian.
    
    – Gdzie jesteś? – wyrywa się mu.
    
    W odpowiedzi słyszy śmiech. Dźwięczny, radosny śmiech trzpiotki, która chce się bawić w ciuciubabkę. Najdziwniejsze jest, że śmiech rozlega się niemal we wszystkich zakątkach pomieszczenia. Mężczyzna rusza przed siebie, jednak jest tak potwornie ciemno, że nie jest w stanie jej znaleźć.
    
    Nagle gdzieś wysoko w powietrzu zapala się ostre trupio blade światło. Lśniący snop pada prosto na rudowłosą. Kobieta ma ręce opuszczone wzdłuż tułowia. Dłonie otwarte w stronę mężczyzny. Wokół nich panuje niemal doskonała czerń. Nieznajomą otaczają kadzidła, które tworzą okrąg. W tym okręgu jest również miejsce dla Adama. W ostrym świetle nieznajoma wygląda jak zjawa, która uśmiecha się do niego enigmatycznie. Kobieta jest naga, ma chłopięcą figurę, a na jej drobnych piersiach lśnią różowe sutki. Dyrektor wchodzi do okręgu. Czuje ostrą woń kadzideł.
    
    Kobieta recytuje łagodnym głosem. Mężczyzna zatrzymuje się tuż przy niej. Jej oczy mają zaskakującą głębię, choć może to skutek dymu, który ich spowija. Niespodziewanie nieznajoma sięga dłonią do jego rozporka, wyjmuje penis i zaczyna go masturbować. Uśmiecha się, czując, jak rośnie jej w dłoni.
    
    Skołowany Adam szybko ...
«12...678...»