1. Schody do nieba (VI). Klub konesera


    Data: 01.07.2022, Kategorie: sekta, rytuał, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... odczytać wzajemnie swoje myśli.
    
    Adam siada przy swoim biurku i po chwili, jak za dawnych czasów, asystentka przynosi filiżankę kawy i gazetę. Ich spojrzenia znowu się krzyżują.
    
    – Wszystko w porządku? – dziewczyna nie wytrzymuje.
    
    – W jak najlepszym, a u ciebie?
    
    – Dziękuję, nie narzekam.
    
    – Jak tam twój chłopak i poszukiwania Bianki?
    
    – Cóż – dziewczyna przysiada na skraju biurka, odsłaniając nieco udo, ma na nogach białe lśniące pończochy – Po Biance nie ma śladu jak na razie...
    
    – A chłopak? – mężczyzna nie daje za wygraną.
    
    – Stara się – mówi to z uśmiechem.
    
    – To miło z jego strony, prawda? – sam nie wie co o tym myśleć, ale ostatecznie uznaje, że powrót chłopaka może wyjść mu na dobre.
    
    – Cóż, miło nie miło... z tobą nie ma się czym równać – dziewczyna puszcza mu oko i odchodzi.
    
    Mężczyzna patrzy za nią i odnosi wrażenie, że jej tyłek kołysze się bardziej niż zwykle. Jeszcze zanim zamyka drzwi, pracownica rzuca mu powłóczyste spojrzenie. Robi mu się ciepło, ale szybko odsuwa od siebie kosmate myśli, musi się skupić na pracy.
    
    W drodze do domu walczy sam ze sobą. Z jednej strony chce powiedzieć o wszystkim Aurelii, ale z drugiej czuje, że ona będzie mu odradzała wypad z sąsiadami. Ostatecznie postanawia nic nie mówić. Pójdzie na żywioł i tyle. Wewnętrzny konflikt pochłania go tak bardzo, że niemal nie zauważa, kiedy jest już na swoim osiedlu Wrzosowiska.
    
    *
    
    Sobota przynosi solidną zamieć. Sypie gęsty śnieg, a wiatr nadaje mu pędu i sprawia, ...
    ... że pogoda jest naprawdę uciążliwa. Umówił się ze znajomymi na dwudziestą. Decyduje się pojechać do miasta taksówką. Uznaje, że tak będzie najrozsądniej. Spotykają się w Smirnoffie, okazuje się, że to również ulubiona restauracja Bogdana i Joli.
    
    – Zatem, co... dzwonimy po naszego taksówkarza? – kobieta wygląda na podekscytowaną.
    
    – Niech nas zabierze do krainy OZ – wtóruje jej mąż.
    
    Kiedy przed wejściem zatrzymuje się czerwona mazda, wsiadają kolejno do środka. To Bogdan zajmuje miejsce przy kierowcy. Jola siada blisko Adama, tak blisko, że czuje kobiece ciało przywierające do jego boku. W samochodzie kobieta rozpina płaszcz i odsłania zgrabne uda w czarnych pończochach.
    
    – Taka jestem podekscytowana – łapie swojego sąsiada za ramię i pokazuje białe zęby w uśmiechu – nawet nie wiesz.
    
    Dyrektorowi trudno jest oderwać wzrok od jej pięknych nóg. W dodatku kobieta garnie się do niego, jakby byli parą. To wprowadza mężczyznę w lekką konsternację, ale niezbyt dużą. Jola jest naprawdę ładna.
    
    – Schody do nieba – rzuca nagle Bogdan.
    
    Przez chwilę wszyscy troje zastanawiają się, co nastąpi. Może taksówkarz pokręci głową i zapyta, o co im chodzi. Może wypowie jakiś tajemniczy odzew. Emocje sięgają zenitu, tymczasem starszy mężczyzna z brzuszkiem po prostu wrzuca bieg i samochód rusza.
    
    Śnieg sypie, jakby jutra miało nie być. Opuszczają centrum, samochód kieruje się na południe, gdzie znajduje się przemysłowa część miasta. W zasadzie to przemysłowa była kiedyś. Teraz w ...
«1234...10»