1. Schody do nieba (VI). Klub konesera


    Data: 01.07.2022, Kategorie: sekta, rytuał, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... większej części to cmentarzysko upadłych fabryk. Relikt przeszłości. Miejsce gdzie wiatr hula po stalowych halach i zrujnowanych budynkach. Jola przywiera do niego udem.
    
    – Dzięki, że zgodziłeś się z nami jechać. Naprawdę – wygląda na mocno podnieconą wspólna wyprawą, mówiąc, trzyma rękę na kolanie sąsiada, co jest równie przyjemne, jak kłopotliwe.
    
    Adam również czuje napływ adrenaliny, jednak jest ona wywołana przede wszystkim lękiem przed tym, co może ich spotkać na miejscu. Może nie tylko strachem. Jest jeszcze ciekawość. W zasadzie to jest przede wszystkim ciekawość. Obawa jest na drugim miejscu.
    
    Samochód wjeżdża na teren upadłej fabryki. Wokół straszą stalowe pordzewiałe konstrukcje. Krajobraz wygląda jak kadr z filmu sensacyjnego. Jednego z tych gdzie członkowie mafii spotykają się, żeby dokonać szemranej transakcji. Po twarzy swojej sąsiadki dyrektor wnioskuje, że ona również zaczyna się czuć nieswojo. Wreszcie taksówka zatacza koło na zaśnieżonym placu i się zatrzymuje. Dokładnie na wprost stalowych drzwi, nad którymi świeci biała lampa. Bodaj jedyne oświetlenie w tym miejscu.
    
    – Jesteśmy – kierowca informuje beznamiętnym głosem, wyciągając rękę do Bogdana.
    
    Jednak Adam uprzedza znajomego. Sięga po portfel i daje kierowcy sto złotych. Taksówkarz chwilę patrzy na banknot, po czym kiwa głową w podzięce. Wychodzą na zewnątrz i mogą chwilowo tylko patrzeć na znikające światła taryfy. Zostają sami, pośrodku dawnych zakładów metalowych. Wiatr nie jest już tak ...
    ... dokuczliwy, choć wyje w okolicy.
    
    Podchodzą do drzwi. Bogdan uderza w nie pięścią i po chwili otwiera im mężczyzna w garniturze, który nie jest zbyt dopasowany, w zasadzie jest przyciasny na swojego umięśnionego właściciela. Po raz kolejny podają hasło i zostają wpuszczeni do środka.
    
    Wnętrze zostało przerobione w sposób tak zaskakujący, że naprawdę czują się jak po drugiej stronie lustra. Przemysłowy charakter budynku został perfekcyjnie zaadoptowany, a wszelkie zmiany nadały wnętrzom jedynie luksusu i poczucia komfortu. Znajdują się w dużej sali wypełnionej ludźmi. Wszędzie widzą mnóstwo stolików, na różnych poziomach, do których prowadzą metalowe kładki i stopnie. Pośrodku wszystkiego stoi okrągły bar, za którym uwijają się dwie barmanki.
    
    Cała trójka udaje się do stolika. Niemal natychmiast zjawia się kobieta i przyjmuje zamówienie. Wszyscy wyraźnie się odprężają. Kiedy już sączą swoje drinki, rozglądają się dookoła. Atmosfera tego miejsca jest dość osobliwa. Trochę jakby wszyscy troje śnili ten sam sen. Godzina mija jak pięć minut. Trochę jakby czas tutaj, był umowny. A może w ogóle nie obowiązuje?
    
    Przy ich stoliku zjawia się starsza kobieta z lśniącymi od błyszczyku ustami. Składa w ich stronę ukłon i zwraca się do nich nieco konfidencjonalnym tonem.
    
    – Za chwilę w sali obok, mamy pokaz Kamasutry. Chcieliby państwo zobaczyć?
    
    Wszyscy troje spoglądają na siebie i zdaje się, nikt nie ma odwagi powiedzieć tego, o czym wszyscy myślą.
    
    – Oczywiście – Jola ...
«1234...10»