-
Rzeźbiarz
Data: 07.07.2022, Kategorie: pieszczoty, delikatnie, Autor: badmatartist
Kropla wosku nie zdążyła dotrzeć do stołu. Zastygła gdzieś w połowie drogi i żadna siła już jej stamtąd nie ruszy. Czy jest jej żal? Czy rozpacza, że nie dotarła do celu swojej podróży? A może pisane jej było zatrzymać się tu właśnie, w tym miejscu, nie wyżej, nie niżej, dokładnie tu. Jakież to ma znaczenie? Dlaczego w ogóle postanowiła wyruszyć w tą podróż, która nie mogła się skończyć szczęśliwie? Czy pchana jakąś niewidoczną siłą wyruszyła ku swemu przeznaczeniu, świadoma swej życiowej porażki? Skazana na żywot z brzemieniem tylu błędów, tak strasznych, że nawet Stwórca nie chce przykładać ręki do ich odpuszczenia. Wyruszyła i zamarła w połowie drogi, zastygła. Czy wciąż żyje? Czy tylko trwa w pozbawionej sensu stagnacji? Ach gdyby tylko nie zachciała zapłonąć, żyłaby sobie spokojnie przy samym knocie, w miejscu pełnym szczęścia, zrozumienia, szczęśliwości. Ale nie. Narodziła się gdzieś głęboko w niej ta iskra, ta świadomość, że wszystko może wyglądać inaczej, że stać ją na coś więcej. Ta ambicja przerodziła iskrę w płomień, a płomień... Płomień okazał się być zbyt silny, kropla była zbyt blisko by tylko cieszyć się światłem i ciepłem. Skazana na samotną podróż do miejsca skąd już nie ma odwrotu. Widzisz Jane, to tylko niewielka kropla wosku, ale z jakże ludzkim cierpieniem, skrytym gdzieś głęboko... Moja Droga kolacja Ci stygnie, czemu nic nie jesz? Zanudziłem Cię moim wywodem? Wybacz mi Najdroższa. Jak zwykle uciekam w świat fantazji, a przecież powinienem zająć się ...
... Tobą. Dopij chociaż wino, niewiele nam go już zostało więc delektuj się nim póki możesz. Nawet nie tknęłaś sałatki, przecież uwielbiasz zieleninę. Nie rób mi tej przykrości. Wiesz, że gotuję dla Ciebie zawsze z wielką przyjemnością. No dobrze, skoro nie jesteś głodna nie będę Cię zmuszał. Zostaw wszystko na stole potem posprzątam, ja idę pod prysznic. Ach nie ma to jak gorąca woda spływająca po zmęczonych barkach, plecach, dłoniach. Człowiek cały dzień marzy o tej jednej błogiej chwili, kiedy na skórze pojawia się przyjemny dreszczyk, a wszechobecna para zasłania wszystko wokół. Ten mistyczny klimat potrafią docenić tylko niektórzy. Świat jest pełen niesamowitości, to tylko ludzie są ślepi na te małe dary od losu, nie potrafią się nimi cieszyć. Ileż to radości daje takie przeżycie? Dla jednych to zwykła kąpiel, rutynowe zajęcie, element kulturowego tworu jakim jest codzienna ablucja. Dla tych nielicznych to przeżycie graniczące z najwyższą rozkoszą, kiedy każda komórka ich ciał wznosi ekstatyczne dzięki ku niebu, a myśli biegną wciąż wyżej i wyżej. My na szczęście należymy do tej garstki, która dostrzega to co niedostrzegalne. Zaglądamy w przyszłość, w niematerialność, razem, ku gwiazdom. Jedno z niewielu miejsc gdzie nie wstydzimy się siebie, gdzie możemy być całkiem nadzy i swobodni, gdzie nic nie jest krępujące czy dziwne, a wręcz przeciwnie, naturalne, szczere, otwarte na nowe doznania... Poczekaj Kochana umyję Ci plecy, wiem jak to lubisz, uwielbiam jak mruczysz gdy ...