-
Rozmowa o pracę młodej fetyszystki
Data: 20.08.2022, Autor: DonGiovanni
Historia wydarzyła się dwa lata temu, kiedy miałam 16 lat. Zbliżały się wakacje, większość ocen była już wystawiona. Nie chciałam jak przed rokiem przesiedzieć dwóch miesięcy w domu. Iza, moja koleżanka z klasy posunęła mi pomysł, bym tak jak ona znalazła sobie pracę. Na początku odnosiłam się do tej idei sceptycznie ale kiedy pomyślałam ile za zarobione pieniądze będę mogła kupić ciuchów zmieniłam zdanie. Nie łatwo było znaleźć coś odpowiedniego. W osiedlowym supermarkecie, gdzie pracowała, brakowało wolnych etatów. Było wprawdzie zapotrzebowanie w gabinecie piękności i w zakładzie fryzjerskim ale odnosiło się to do osób wykwalifikowanych. Pozostała mi ostatnia szansa – kuchnia, ale kiedy pomyślałam o tym ile się trzeba narobić od razu mi się odechciało. Po kilku dniach zrezygnowana wybrałam się z przyjaciółką do nowego centrum handlowego, bardziej w celu „window shopping” niż w poszukiwania pracy. Ubrana byłam w czerwoną bluzka z niewielkim dekoltem. Kremowa spódniczka do połowy uda zdobiona od tyłu czerwona naszywką eksponowała moje nogi odziane w cieniutkie, ciemne rajstopy. Po kilku kwadransach zwiedzania trafiłyśmy do sklepu „Nylon i Szpilki”. Uwagę moją zwróciła wywieszona na witrynie kartka z napisem „Zatrudnię uczennicę na okres letni”. To była moja szansa, tym bardziej, że uwielbiam buty oraz pończochy. – Wejdźmy tam. – Powiedziałam do Izy. – Hmm, nie sądzę żebyś się tam dostała, ale możesz spróbować. – Oznajmiła koleżanka tonem niezbyt zachęcającym. – Pójdę ...
... coś zjeść i poczekam przy fontannie. – Chcesz mnie zostawić samą? – Oponowałam. – Za ladą stoi jakiś facet ! Był nim zadbany mężczyzna po dwudziestce, niskiego wzrostu, o delikatnych, niemal kobiecych rysach twarzy. Miał na sobie różową koszulkę polo. Jego krótkie włosy były ułożone na żel. – Wygląda na niegroźnego. – Powiedziała Iza. – Poza tym jaki facet pracowałby w sklepie z bielizną damską ? – Masz rację, przecież mnie nie zje. – Odparłam, po czym pożegnałam się i weszłam. Iza poszła w swoją stronę, a ja zanurzyłam się w świecie rajstop, butów, stringów, pończoch i biustonoszy. Sklep miał bogaty asortyment a jego oferta była skierowana do bardziej zamożnej klienteli. Gdybyśmy się złożyły to od biedy starczyłoby nam na parę pończoch samonośnych. Ta praca wydała mi się marzeniem. Pomyślałam, że w wolnej chwili przymierzałabym buty. Po obejściu wokół regałów podeszłam do ekspedienta. Zmierzył mnie powoli i dokładnie zatrzymując się na nogach po czym zapytał: – W czym mogę panience pomóc? – Ja w sprawie ogłoszenia. – Odparłam – W sprawie pracy? Szefowa za chwile będzie, zawsze przyjeżdża przed zamknięciem. – To ja poczekam. – Zadeklarowałam. – Oczywiście. Proszę usiąść. – Powiedział, po czym wskazał mi pufę. Usiadłam twarzą do lady po czym zalotnie założyłam nogę na nogę. Uśmiechnął się i wrócił na swoje miejsce. Tak siedząc, przyglądałam się najseksowniejszym butom jakie kiedykolwiek widziałam. Czarne sandałki na wysokich platformach z ...