1. Fan Art


    Data: 24.08.2022, Kategorie: deadpool, fan art, fan fiction, avengers, Autor: deal

    ... Tak czy siak, dziesięć minut drogi stąd czeka na nią rozwrzeszczana banda znajomych i skrzynka zimnego browara.
    
    - Szkoda, że nie jesteś prawdziwy – cmoknęła czubek palca i musnęła nim maskę rysunkowej postaci.
    
    Zrzuciła z siebie niebieski dres i pozostając w samej bieliźnie wyrównała zrolowane nad pupą fioletowe stringi. Przeglądała zawartość szafy i nie mogła zdecydować się pomiędzy dżinsowymi spodenkami, a czarnymi rurkami. Trzymając obie pary na wysokości wzroku, rozważała za i przeciw. W pewnej chwili po plecach przeszły jej ciarki, aż włoski zjeżyły się na karku. Poczuła się obserwowana, zupełnie jakby zaraz miała usłyszeć czyjś głos w pomieszczeniu.
    
    - Boże – schowała twarz w trzymanych ubraniach – ja naprawdę muszę wyjść do ludzi.
    
    Odwróciła się na powrót do szafy, ale jedna z par spodni wyślizgnęła się z jej dłoni. Kucnęła szybko by je podnieść, gdy za plecami usłyszała szelest. Odwróciła się raptownie, ale zobaczyła tylko, że szkicownik z postacią Deadpoola zsunął się nieco po blacie biurka. Sapnęła zirytowana własną bujną wyobraźnią.
    
    - Wypieprzaj stąd, Monika – popędziła się w głos i po chwili w pokoju pozostało za nią tylko krótkie echo zatrzaskiwanych drzwi.
    
    Szkicownik znów zsunął się niżej, poruszony zapewne pędem powietrza wprawionego w ruch zamykanymi drzwiami.
    
    Pod dom odprowadził ją Piotrek wraz z tym niebieskookim przystojniakiem z osiedla na drugim końcu miasta. Kiedyś podkochiwała się w Piotrze, ale bez wzajemności. Od jakiegoś czasu ...
    ... jednak, chłopak posyłał jej głębokie spojrzenia. A Kuba, bo tak miało na imię ów ciacho, ten przez całą imprezę przyglądał się jej intensywnie, ale nie zagadał ani razu. Odważył się dopiero, kiedy zataczając się oznajmiła, że idzie do domu. A taką miała ochotę zabrać go ze sobą do swojego pokoju, do swojego łóżka, do swojej nagrzanej cipki. Zachichotała na tą myśl zwracając na siebie uwagę chłopaków, którzy stali teraz po obu jej stronach.
    
    - Co jest, Monia? - uśmiechnął się Piotrek. Objął ją w talii i przyciągnął do siebie chowając twarz w jej włosach - porobiłaś się, co?
    
    Przytaknęła bez słowa. Zapach i ciepło jego ciała mieszał się z zapachem lata i asfaltu pod ich stopami. Dotyk twardego ramienia przyprawiał o przyjemny skurcz w dole brzucha. Spojrzała na Kubę, niebieskie oczy taksowały sylwetki znajomych. Miał wypisane na twarzy, że chętnie by dołączył o ile zabawa się rozkręci. Wyprzedziła ich dwa kroki i zamknąwszy za sobą furtkę oparła nadgarstki między sztachetkami.
    
    - No, to dobranoc chłopaki – pożegnała się chichocząc jak nastolatka. W sumie, wciąż jeszcze była nastolatką, ale nie z tych chichoczących. Tym bardziej poczuła wstyd, że traci kontrolę nad swoim zachowaniem pod wpływem alkoholu.
    
    - Jesteś pewna, że poradzisz sobie sama? - odezwał się w końcu niebieskooki.
    
    - Hmm... - zatoczyła ciałem półkole trzymając się sztachetek. - A co? Chcesz mi pomóc położyć się do łóżeczka?
    
    - Czemu nie? - odparł z bezczelnym uśmiechem pocierając brodę.
    
    - Bo grzeczne ...
«1234...7»