1. Panna X. (8-9)


    Data: 31.08.2022, Autor: DzikiKocur

    Jeszcze miała zamknięte oczy, gdy gładziła łóżko. Jakieś inne, milsze. W powietrzu unosił się zapach jej ulubionych kwiatów, frezji, wymieszany z aromatem świeżej kawy. Jestem w domu? Ktoś zrobił śniadanie? Nie chciała otwierać oczu, jeszcze chwilkę zostać w tej rozkosznej chwili.
    
    Poczuła jednak czyjąś delikatną dłoń przesuwającą się w górę począwszy od palców, poprzez łydki i zgięcia kolan do wewnętrznej strony ud. Leżała w połowie na brzuchu z wypiętym tyłeczkiem. Ręka zatrzymała się na chwilę na udzie by następnie zawędrować na pupę. Robiła tam przyjemne kółeczka. Coraz większe, aż zaczęła zaczepiać zarówno cipeczkę jak dupeczkę. Xenna uwielbiała to. Tak robił jej ostatni partner, przez niego tu trafiła. Dziewczyna natychmiast otrzeźwiała.
    
    Zerwała się i z szeroko otwartymi oczami usiadła.
    
    - Co się stało Kochanie? - Pani Marta patrzyła na nią lekko rozbawiona.
    
    - Nic, nic Pani Marto. Złe wspomnienia.
    
    - Sprawiłaś się wczoraj. Masz dzisiaj wolne. Polecam spacer w ogrodzie. - ton przełożonej ponownie stał się oschły.
    
    - Ale ja...
    
    - Nie martw się nikt Cię nie zobaczy.
    
    Xenna ledwo zdążyła zjeść śniadanie i napić się pysznej i aromatycznej kawy. Odpłynęła przy tym w błogostan.
    
    - Chodź! Pokażę Ci - to Atena zaglądała właśnie do pokoju.
    
    Cóż Atena jak zwykle ubrana była dość skąpo, jednak to co miała na sobie raczej zaostrzało apetyt.
    
    Xenna szła za dziewczyną i podziwiała jej figurę.
    
    - To te drzwi - Atena odwróciła się przed wyjściem.
    
    - ...
    ... Dziękuję, serdecznie.
    
    Takiego widoku dziewczyna się nie spodziewała. Bajeczny ogród otoczony kilkoma rzędami wysokich tuji. Wewnątrz tego ogrodzenia niski labirynt z widocznymi większymi alkowami. Krzewy labiryntu miały około metr pięćdziesiąt, więc gdy do niego weszła to z jednej strony ona widziała wszystko lecz ktoś z zewnątrz mógł zobaczyć tylko jej ramiona. W niektórych korytarzach czuła delikatny wiaterek powodujący, że jej suteczki twardniały natychmiast.
    
    Mijała właśnie jedną z wnęk. Będąca wewnątrz na leżaku dziewczyna najwyraźniej serwowała sobie przyjemność. Tak to było dość intymne.. Niechcąc spłoszyć dziewczyny, w chwili gdy jeden paluszek przestał wystarczać a druga ręka powróciła od cyczuszków czerwonych już od ugniatania i rozpoczęła harce na guziczku na dole, Xenna odeszła. Jeszcze przez chwilę słyszała przyspieszony oddech dziewczyny, a w pamięci pozostał widok podnieconego ciała. Gdy powiał ciepły wiaterek, Xenna poczuła jak delikatnie pieści jej ciało. Jednocześnie na wargach rozkoszy poczuła delikatny chłodek. Jej cipeczka jest mokra od soczków.
    
    Następna już wnęka była wolna, w sam raz dla niej.
    
    Weszła do niej, na środku stał leżak stolik z szklanką a nad nim parasolka.
    
    Po wyregulowaniu fotela dziewczyna sięgnęła po napój. Był chłodny, jakby czekał na nią. Xenna zamknęła oczy i popijając łyczkami odpływała.
    
    Odstawiła szklankę i bezwiednie leżąc na leżaku z lekko rozchylonymi nogami zasnęła.
    
    Gdy się obudziła poczuła, że jest prowadzona po ...
«123»