1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli rzecz…


    Data: 01.10.2022, Kategorie: horror, śmierć, mało seksu, akcja, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... Przy czym obie emanowały namacalną wręcz godnością, kulturą i obyciem, obok których ich najmłodsza kuzynka nawet nie przechodziła.
    
    Niska i krępa, z miejscami nieco zbyt obfitym tłuszczykiem, na dodatek odkładającym się nie w biuście, a głównie dokoła ciężkawych bioder. Miała albo nigdy nieleczoną, wyjątkowo ostrą postać zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, albo brała wyjątkowo dobry towar, grubo przekraczając dozwolone dawkowanie. Kiwała się na, co dopiero wtedy zauważyłem, bosych piętach, ewidentnie szukając zajęcia dla rąk. Odgarniała mechanicznie asymetryczną, opadającą niesfornie, kasztanową grzywkę. Drapała się po jak na mój gust zdecydowanie zbyt wysoko podstrzyżonym boku głowy. Nieprzyjemnie strzelała stawami króciutkich, pulchnych paliczków. Aż w końcu, wyraźnie znudzona przeciągającym się milczeniem, podniosła perkaty nosek, odsłoniła wcale nie idealne ząbki i wbiła we mnie spojrzenie nieproporcjonalnie dużych oczu. Udowadniając po raz kolejny, że gdzieś w trakcie nauki zasad poprawnego posługiwania się językiem ojczystym, nie wspominając o kulturze osobistej, bardzo nie uważała.
    
    – Dobra, zawijam się, bo mi zara dupala przewieje!
    
    No i diabli wzięli me starania. Aurora była… a niech się dzieje, co chce! Żywym srebrem, tak cudnie przeuroczym, że aż nie do uwierzenia. Skrzącym się milionem iskierek klejnocikiem. Bez cienia wątpliwości najwspanialszą kobietą… dziewczyną… istotką, jaką w życiu spotkałem.
    
    Pitbul nie był specjalnie ...
    ... zadowolony, gdy odciągnąłem go od stołu w samym środku kolejnej porcji popisów, które urządzał przed wyraźnie prowokującymi go do tego Ariadną i Aidą, ale musiałem z nim pilnie obgadać parę co ważniejszych spraw. Na czele z nieplanowanym przecież, nieustannie wzbudzającym we mnie niepokój pobytem w dworku. Niestety bezcelowe okazały się me tłumaczenia i gdy pan kazał, sługa musiał, więc ostatecznie samemu dosiadłem się do rozbawionego towarzystwa. Popiłem, podjadłem, podowcipkowałem i poprzypatrywałem się naszym wciąż nieodgadnionym w swych zamiarach gospodyniom. By w końcu, zawiedziony nieco przedłużającą się nieobecnością najmłodszej z sióstr, poprosić o możliwość udania się do pokoju. Koniecznie z toaletą po drodze.
    
    – Proszę się nie kłopotać szanowny panie, wszystko jest dopięte na ostatni guzik! Zapraszam za mną! – Ariadna podążyła drobnym kroczkiem w głąb korytarza, przywołując mnie gestem.
    
    Zdążyłem się już zorientować, że nie gościłem w pierwszej lepszej wsiowej chałupie na uboczu, ale przecież całe moje mieszkanie było mniejsze niż to jedno pomieszczenie! O przepychu nie wspominając. Przy czym najmocniej zaskoczyło mnie nie ogromne łoże z baldachimem, równie pokaźna szafa z bogato intarsjowanymi drzwiami czy porozstawiane wszędzie aromatyczne świece, lecz… wanna, niewidoczna na pierwszy rzut oka zza ażurowego przepierzenia. Stojąca na niewysokich, zaopatrzonych w pazury nóżkach, błyszcząca elegancko polerowaną miedzią.
    
    Bez pytania o pozwolenie zrzuciłem dalekie od ...
«12...789...20»