-
Seks w Wiecznym Mieście
Data: 25.10.2022, Kategorie: podróż, wakacje, po latach, koleżanka, Autor: Douglas
... młodych ludzi, którzy grupkami ciągnęli na dyskoteki, do pubów. Kipieli młodością. "Piękne dziewczyny" - przebiegało mu przez głowę coraz częściej gdy przechodził koło grupek młodzieży, w których śliczne dziewczęta, świadome swej urody, pozwalały adorować się swoim kolegom. Był piątek i początek weekendu wyglądał podobnie jak w polskich miastach. Plac, do którego zmierzał zrobił na nim magiczne wrażenie. Lekko mroczny i tajemniczy - mimo mnóstwa młodych ludzi głośno rozmawiających, popijających i czasami palących zioło. Wydawał się zagadkowy. Obszedł go powoli z rękoma w kieszeniach. Zaczął sobie powtarzać w myślach: Słowa wiersza Miłosza, który musiał "zakuć" w liceum powróciły teraz gdy znalazł się na miejscu opisywanym przez poetę. Wtedy, gdy uczył się go na pamięć, zaczął interesować się historią Włoch, Rzymu, Kościoła. Poczucie niesamowitości narastało w Piotrze choć wydawało mu się co chwila, że to już niemożliwe, że osiągnął apogeum. Oparł się pokusie wejścia do któregoś z lokali, przysiadł na murku koło fontanny na Piazza Farnese dokładnie przeanalizował mapę, ustalił trasę powrotną i wyciągnął słuchawki z kieszeni spodni. Podłączył je do iPhone’a, wybrał stary album Bon Jovi i słuchając muzyki ruszył z powrotem w kierunku Piazza Venezia. Wiedział, że powrót, jeśli nie pomyli drogi, zajmie mu około godziny. Chciał położyć się w miarę wcześnie by wstać z samego rana i rozpocząć zwiedzanie. Na początek zaplanował katakumby Świętego Kaliksta za ...
... miastem. Gdy dochodził do ruchliwego skrzyżowania zatrzymał się na czerwonym świetle. Rozejrzał się dookoła. Na chwileczkę zatrzymał wzrok na szczupłej brunetce. Ruszył przed siebie. Po sekundzie stanął jak wryty. Spojrzał się jeszcze raz na idącą obok kobietę. Tym razem ona też spojrzała na niego. Uświadomił sobie w tym momencie, że zna tę dziewczynę. - Adrianna? - spytał głośno i prędko, odłączając słuchawki i chowając je do kieszeni. - Chyba tak! - odpowiedział sam sobie. - Niesamowite! Piotrek! - jej głos rozwiał wszelkie wątpliwości. To była ona. Adrianna. Ada. Koleżanka z liceum, z którą przesiedział w jednej ławce większość lekcji w dwóch ostatnich klasach. - Co ty tu robisz? - spytała rzucając się wręcz na niego i przytulając mocno. Po czym powtórzyła: - Niesamowite! Piotrek! - Przyjechałem pozwiedzać. Dziś przyleciałem. Ale co TY tu robisz? - Piotr był w szoku i to ogromnym. - W Rzymie? Mieszkam tutaj! - powiedziała tak jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. Piotrek przypomniał sobie, że po maturze Ada wybierała się na italianistykę. Kochała Włochy. Przeczytała chyba wszystkich włoskich pisarzy wydanych w Polsce. Oglądała każdy włoski film, nawet jeśli należał do klasy B. Na pamięć znała skład całej piłkarskiej reprezentacji Włoch. Godzinami rozmawiali ze sobą o tym kraju i planowali wspólne wycieczki. - Chodź idziemy na piwo! - pociągnęła go lekko za rękę. -Jasne! Tylko... Czy na pewno na piwo? Raczej na wino... Czy Włosi w ogóle piją piwo? - ...