-
Przeklęta urzędniczka
Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny
Mężczyzna leżał na szerokim łożu. Ręce opuścił wzdłuż tułowia, nogi miał złączone, jedynie głowę oparł na podgłówku, żeby widzieć, co znajdowało się przed nim. Gdyby ocenić jego wiek po twarzy, miałby ponad czterdzieści lat. Siwizna poprószyła czarne, krótko ścięte włosy oraz przystrzyżoną brodę. Wokół oczu o stalowych źrenicach, zebrały się drobne zmarszczki. Jednak jego ciało zupełnie przeczyło temu wrażeniu. Było umięśnione, wyrzeźbione i zadbane. Pozbawione widocznych znamion i blizn oraz nadmiaru owłosienia, było w tej chwili pachnące i naoliwione. Niejeden dwudziestolatek pozazdrościłby mu figury. Mężczyzna lekko się uśmiechnął, gdy naprzeciwko niego stanęła dziewczyna. Nosiła perukę w kolorze jaskrawego blond, włosy kończyły się tuż pod uszami. Nie nosiła biżuterii, miała za to mocno wymalowane usta krwistą czerwienią. Była wysoka i zgrabna, może nawet chuda, ale za to posiadała spory biust, który wylewał się spod zapiętego na jeden guzik czerwonego, błyszczącego żakietu. To było w zasadzie całe jej ubranie. Weszła na łóżko i zmysłowo podeszła do mężczyzny, po czym kucnęła wprost na jego twarzy, zapierając się rękami o wysoki zagłówek łoża. Mężczyzna przyglądał się chwilę wygolonej cipce, po czym zaczął ją lizać. Wzdychał głośno i chłeptał kochankę, jakby kosztował najcudowniejszego deseru. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu i wzdychała za każdym razem, gdy język przejechał po wrażliwym punkcie. W pewnym momencie mężczyzna rozłożył nogi, tym samym dając ...
... znak. Do łóżka podeszła druga kobieta, starsza i nie tak zgrabna. Miała trochę zmarszczek, biust delikatnie obwisł, a i brzuszek miał wypukłość. Przyozdobiła się drogą biżuterią: w uszach wirowały złote koła, na wypielęgnowanych dłoniach nosiła liczne pierścionki wysadzane rubinami i diamentami. Usta pomalowała na głęboki brąz, podobnie oczy. Mimo delikatnych mankamentów była niezwykle piękną i zmysłową kobietą. W przeciwieństwie do młodszej koleżanki, długie, sięgające niemal pępka włosy, miały naturalny kolor świeżej słomy. Spięła je w koński ogon. Klęknęła pomiędzy nogami mężczyzny i zaczęła bawić się jego przyrodzeniem. Na przemian masturbowała go i ssała jądra lub wkładała członka do ust. Robiła to z niezwykłą wprawą i już wkrótce doprowadziła go do sztywności. Wtedy lekko klepnęła dziewczynę w pośladek i zeszła z łóżka. Sztuczna blondynka wstała, obróciła się i usiadła na przygotowanym przyrodzeniu. Pomogła ręką wejść w nią, po czym wolno zaczęła ujeżdżać mężczyznę. Ten w końcu użył dłoni, żeby masować pośladki kochanki, co jakiś czas zjeżdżając kciukiem do odbytu. Starsza z kochanek zbliżyła się do młodszej, rozpięła żakiet i zaczęła bawić się jej biustem, co jakiś czas złączając z nią usta. Lizały się namiętnie i z zapałem. Wtedy padły pierwsze słowa: - Zaraz dojdę. Naturalna blondynka kazała zsunąć się tej sztucznej z mężczyzny, chwyciła kieliszek do szampana i rozpoczęła masturbację. Tym razem brakowało delikatności jej ruchom. Zaspokajany co chwilę sztywniał, ...