1. Przeklęta urzędniczka


    Data: 30.10.2022, Kategorie: zaklęcia, kontrola, seks, więcej seksu, Autor: Sztywny

    ... na które wystawimy bezwartościowe pismo upominające. – Kobieta machnęła od niechcenia ręką, jakby odganiała muchę. Którą sama przypominała, pomyślał Brzozowski.
    
    - Porozmawiajmy o grzywnie.
    
    Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, odsłaniając pożółkłe, duże zęby.
    
    - Nie rozumiem, skoro wszystko będzie w porządku, skąd jakaś grzywna.
    
    - Och, proszę docenić moją kreatywność. – Urzędniczka rozsiadła się wygodniej w fotelu.
    
    - Jeżeli to jest jakaś propozycja korupcyjna, proszę sobie odpuścić. Nie tacy próbowali.
    
    Roześmiała się jak ropucha z rakiem krtani.
    
    - Nie potrzebuję twoich pieniędzy. Chcę tego, co masz między nogami.
    
    Tym razem roześmiał się mężczyzna. Zdawał sobie, że jest przystojny i wiele kobiet na niego leciało, ale jeszcze tak prymitywnego podrywu nie przeżył.
    
    - Pani wybaczy, ale jestem żonaty. Poza tym nie jest pani w moim stylu.
    
    - Wiem, wolisz blondynki. Jednak daruj sobie z tymi przysięgami małżeńskimi.
    
    - Nie zamierzam kontynuować tej rozmowy, gdyż do niczego nie prowadzi.
    
    - Masz rację. – Wstała i poprawiła marynarkę. Po czym huknęła z całej siły dłonią o blat stołu, aż Brzozowski się wzdrygnął i wytrzeszczył oczy. – Jeżeli chcesz jeszcze kiedyś użyć kuśki, przyjdziesz do mnie i zrobisz wszystko, czego sobie zażyczę. Mój telefon jest w papierach.
    
    Po tym uśmiechnęła się kolejny raz i wyszła z biura, pozostawiając szefa skołowanego. Mężczyzna nie wiedział, co ma sobie myśleć, a o prym walczył gniew i strach. Z konsternacji wyrwał go głos ...
    ... Wioli.
    
    - Szefie, wszystko w porządku?
    
    - Co? Tak, tak. Dziękuję.
    
    Kiedy sekretarka miała już wyjść z biura, Brzozowski nagle się odezwał:
    
    - Wiolu, wolę blondynki.
    
    Nawet własny dom nie pomógł. Od spotkania z urzędniczką, nie potrafił się otrząsnąć z nieprzyjemnych uczuć. Niezrozumiały lęk wciąż go wypełniał.
    
    - Kochanie, co ci jest?
    
    Żona siedziała w salonie nad tabletem. Nie miała już tak mocnego makijażu jak wieczorem, za to rozpuściła włosy, tak jak lubił. Nosiła na sobie zwykły dres, chociaż pewnie nie z najtańszego sklepu.
    
    Usiadł obok niej i głośno wypuścił powietrze. Żona wciąż była zaniepokojona jego stanem.
    
    - Miałem dzisiaj kontrolę z Pipu.
    
    - I kontrola cię tak zmartwiła?
    
    - Nie kontrola, ale kobieta, która tą kontrolą kierowała. Zaproponowała mi seks.
    
    Blondynka roześmiała się głośno, podobnie jak wcześniej Brzozowski, kiedy usłyszał propozycję. Tylko teraz w ogóle nie było mu do śmiechu.
    
    - Chyba nie rozważasz jej propozycji na poważnie? – Gdy żona się uspokoiła, zobaczyła marsową minę męża.
    
    - Oczywiście, że nie, ale nie mogę pozbyć się tego niepokoju… tego…
    
    - Potrzebujesz długiej kąpieli i masażu. Może zadzwonię po Jurka?
    
    - Nie, kąpiel w zupełności wystarczy. Dziękuję ci, skarbie.
    
    Woda parowała z dużej, żeliwnej wanny, kiedy stanął obok. Westchnął głośno, kiedy zalewająca go, gorąca woda rozluźniała mięśnie. Dziwny niepokój powoli odpływał. Brzozowski poczuł, że ciążą mu powieki i robi się coraz bardziej śpiący.
    
    - Sprawię, ...
«1...345...17»