-
Obłąkana "Dramat"
Data: 02.11.2022, Autor: BlackDolly
... padła na niego niczym kłoda. Ah, nieziemski byłby to widok. No, na pewno bardzo zabawny. - Pamiętam, gdy to ja w jej wieku tak wyglądałam. Te same rumieńce i błysk w oku. - Zasłoniła twarz ręką, tak jakbym miała nie usłyszeć o czym mówi... Niestety, darła się tak głośno, że pewnie usłyszał ją nawet jej zmarły sprzed tygodnia kot, którego rude, niewdzięczne truchło gniło gdzieś w ogródku. - To było w roku... A nie ważne, nie ważne, sedno w tym, że straciłam wtedy dziewictwo. Ah, piękne czasy. - zatrzepotała rzęsami, po czym odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę zaplecza. Derek momentalnie pobladł na twarzy. Prawdopodobnie wyobraził sobie nagą Panią Fizt... Haha, bezcenne, szczególnie dla człowieka z taką wyobraźnią jak jego. Zawsze powtarzałam mu, że powinien zostać artystą. Malował, śpiewał i pisał tak pięknie, że nie można było oderwać wzroku od jego prac. Podniosłam do ust różowy kubek, przepełniony kawą zbożową i uniosłam lewą brew w oczekiwaniu na jakiś znak życia ze strony chłopaka. Ten jednak nie nastąpił przez dłuższą chwilę, także postanowiłam szturchnąć go pod stołem. - Elizabeth... - wyrwał nagle. Nigdy wcześniej nie mówił do mnie pełnym imieniem i poczułam się jakoś niezręcznie. - Tobie też popsuł się apart słuchowy? - rzuciłam z sarkazmem. - Czego tak wrzeszczysz? Nie jestem głucha. - Lizzie... - zaczął już o wiele spokojniej i poczułam, że wraca mój kochany, opiekuńczy przyjaciel. - Powiedz mi... Yhm... No, wiesz... Czy Ty? Tak jakby... - No wyduś to w końcu. - zachichotałam. Doskonale wiedziałam o co chce mnie zapytać, ale po prostu musiałam usłyszeć te słowa padające z jego ust. - Lizzie, jesteś dziewicą?