-
Czerwone róże (I)
Data: 06.11.2022, Kategorie: nieznajomy, dziewica, urodziny, namiętność, pożądanie, Autor: Passionate
... do swojej przyjaciółki – Co się z nim stało? Brak komentarza? - Wymusiłam na nim milczenie. Nie pytaj mnie ile mnie to kosztowało – odszepnęła Mary Ann. - Jedziemy? - Tak, wsiadajcie. Usiądźcie z tyłu, po drodze muszę zgarnąć jeszcze Daniela, bo mamy sprawy do załatwienia na mieście. - Żartujesz? Musiałeś się z nim umawiać akurat dzisiaj?! Mogłeś powiedzieć, znalazłabym kogoś innego do wożenia nas! - krzyknęła oburzona Mary Ann. - Żebyś mogła świecić gołą dupą i cyckami przed jakimś napalonym typem spod ciemnej gwiazdy? - Taylor! - krzyknęła karcąco Ella – możesz zejść z mojej przyjaciółki?! Mi też nie podoba się wizja spędzenia urodzin z Danielem! Wiesz, że się nienawidzimy! - A znasz przysłowie, że kto się czubi, ten się lubi? - powiedział z uśmiechem Taylor, na co obie zmroziły go wzrokiem – Dobra, dobra, rozumiem, że nie pałacie do tego wielkim entuzjazmem. - zaśmiał się cicho. - Prędzej piekło zamarznie niż cokolwiek będzie mnie łączyło z tym neandertalczykiem! - zawołała zdenerwowana Ella. - A ja ? - zapytał nieśmiało brat. - Nigdy nie popierałam twojej przyjaźni z nim. Sądzę, że on sprowadza cię na złą drogę! Och, czy możemy już jechać? Mam dość tej bezsensownej dyskusji! Cała trójka wsiadła do samochodu i po chwili gnali już przez miasto. Po jakichś dziesięciu minutach Taylor skręcił na podjazd domu Daniela, który już na nich czekał wsiadł do auta i przywitał się ze wszystkimi. Po czym odwrócił się do kobiet i powiedział do Elli - ...
... Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Elizabeth. - Wszystkiego najlepszego? To co robisz w aucie? - zaatakowała Ella podrażniona, że zwrócił się do niej jak zwykle pełnym imieniem, czego nienawidziła. Daniel tylko spojrzał na nią nienawistnym wzrokiem i nic nie powiedział. Zaczął rozmowę z Taylorem i po chwili auto wypełnione było ich śmiechem. Mary Ann szturchnęła ją w bok, gdy ta na nią spojrzała zrobiła głupią minę wystawiając język w stronę przodu samochodu. Obie parsknęły śmiechem i po chwili chichotały w najlepsze raz za razem wysyłając co raz to głupsze spojrzenia w stronę chłopaków, którzy albo nie widzieli, albo nie chcieli widzieć ich dziecinnego spotkania, Tylko raz Taylor wysłał ostrzegawcze spojrzenie w stronę Mary Ann, która odpowiedziała mu przewróceniem oczu. Po chwili dojechali do centrum miasta, gdzie wysiadły dziewczyny. Mary Ann powiedziała jeszcze do Taylora by pojawił się tutaj najwcześniej za pięć godzin po czym pociągnęła Elle za sobą w stronę centrum handlowego. Gdy wpadły do pasażu przyjaciółka pociągnęła ją za filar i zaczęła patrzeć się w okno. - Odjechali? Odczekamy pięć minut i znikamy stąd - powiedziała z tajemniczym uśmiechem na ustach. - Co ty planujesz? Myślałam, że idziemy na shopping. Jest coś o czym nie wiem? - zapytała zdezorientowana Ella. - Niespodzianka. Nie mogłam nikomu powiedzieć, a zwłaszcza twojemu bratu, bo już widzę jakby gderał. Szkoda sobie psuć głowę. Idziemy. - No ok, ty tu rządzisz szefie. Wyszły z ...