1. Nauka tańca


    Data: 15.11.2022, Kategorie: taniec, młody, kochankowie, Autor: Baśka

    ... podwoiło się. Ten wyjazd dziewczyn do miasta, to było pochwalenie się tymi tańcami i zaproszenie większej grupy znajomych. Okazało się, że nowi znajomi nie chcieli wierzyć, że można się bawić przez cały wieczór przy tego rodzaju muzyce i wręcz przyszli przekonać się.
    
    No i przekonali się, jak zabrzmiała muzyka i kiedy nasze trzy pary wystartowały na parkiet. Można było zauważyć na ich twarzach zdziwienie i zainteresowanie. Postanowiliśmy pomóc naszym młodym przyjaciołom i zarządziliśmy "odbijanego" .Na początku nie bardzo wiedzieli, o co chodzi, ale już za chwilę wszystko się wyjaśniło.
    
    Ja porwałam się na bardzo wysokiego chłopaka, ale okazało się, że ma on poczucie rytmu i po chwili już fruwaliśmy w obrotach walca. To samo było z innymi. Okazało się, że muzyka tamtych lat też może być interesująca i można się przy niej pięknie bawić.
    
    Widząc te rozbawione twarze trochę po północy wymknęliśmy się z sali, wróciliśmy do naszego pokoju i ponownie zatopiliśmy się w naszych pieszczotach. Tym razem prym wiódł Janusz, mocno podniecając mnie i pieszcząc ustami moją Cipkę, a gdy już płynęły ze mnie strumieniem soki namiętności, wszedł we mnie, a ja czułam go doskonale. Jego powolne, systematyczne, ale jednak mocne ruchy powodowały taki odlot jakich mało. Przyszedł moment, kiedy krzyczałam i jęczałam, aż poczułam w sobie jego strzał osiągając niezapomniany orgazm.
    
    Taki stan upojenia tańcem i zadowolenia emocjonalnego spowodował, że sen przyszedł szybko.
    
    Rano obudziliśmy ...
    ... się i patrząc na siebie, wiedzieliśmy, że już siebie chcemy. Tym razem położyłam się na brzuchu, a Janusz wszedł we mnie, z jednej strony robiąc to bardzo delikatnie, z drugiej strony jednak bardzo stanowczo, co dawało niesamowite uczucie narastającego podniecenia, aż do momentu pełnej ekstazy.
    
    Po takim powitaniu zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się i rozjechaliśmy do swoich domów. Rozstając się, Janusz spytał, czy może liczyć na następne tańce ze mną. Odpowiedziałam, że oczywiście.
    
    Niestety, minęło dziewięć miesięcy, zanim mogliśmy się spotkać. Ale gdy przyszedł czerwiec tego roku żadne z nas nie miało wątpliwości, że musimy się spotkać.
    
    No i właśnie takie spotkanie niedawno miało miejsce, tak jak napisałam, klasyczna "pościelówa", ale z tańcami.
    
    Tym opowiadaniem znalazłam się ze swoimi wypowiedziami w czasie teraźniejszym, jednocześnie kończę pewien etap prezentowanych przeze mnie opowiadań. W tym samym momencie puszczam opowiadania: "Lekcję seksu", które powinno być pierwszym, następnie "Pierwszy trójkąt", które powinno być drugim moim opowiadaniem. Między tymi dwoma, a tym minęło 14 lat, podczas których miałam różne "spotkania", niektóre z nich zaprezentowałam, chociażby "Masażystów", ten układ już uległ zmianie, czy urlop i jeden z weekendów na wsi. Jeżeli znajdę czas, może opiszę jeszcze kilka innych "spotkań" z minionego okresu, może również będę opisywała następne, bo kilka mi się szykuje, zarówno w kraju, jak i za granicą, mam jechać do Lionu.
    
    I jeszcze ...
«12...5678»