1. Nauka tańca


    Data: 15.11.2022, Kategorie: taniec, młody, kochankowie, Autor: Baśka

    Był sierpniowy dzień, kiedy otrzymałam list od Janusza, z którym byłam na naradzie w czerwcu, wyjaśniający, że przesyła mi otrzymany list od jednego z młodych ludzi, który był obecny podczas naszych tańców.
    
    Jakby po fakcie okazało się, że jeden z tych młodych ludzi dotarł poprzez recepcje hotelu do adresu Janusza, następnie przez biuro usług telefonicznych ustalił numer telefonu i zadzwonił, pytając czy może napisać list. Janusz zdziwił się tą propozycją, ale wyraził zgodę i właśnie ten otrzymany list przesłał do mnie. Z listu tego wynikało, że czworo młodych ludzi, którzy włączali się w nasze tańce teraz zapraszają nas ponownie do tego Pałacu, abyśmy dalej kontynuowali naukę tańca.
    
    Zadzwoniłam do Janusza, pytając co on na to, on stwierdził, że nie widzi problemu, poza jednym, termin. Po analizie naszych spraw i wyjazdów zawodowych okazało się, że możemy pojechać do tych ludzi dopiero w trzeci weekend września. Taki termin został zaproponowany i przyjęty.
    
    Długo nie mogłam doczekać się umówionego wrześniowego piątku, zarówno z racji spotkania z Januszem, jak i spotkania z młodymi ludźmi. Była prawie siódma, gdy dojechałam na miejsce, na parkingu stał już samochód Janusza, weszłam do recepcji, a pan rozpoznając mnie, poinformował, że mam iść do tego samego pokoju, gdzie kiedyś byłam. Bardzo się ucieszyłam, ale w tym miejscu mała dygresja.
    
    Te osoby, które muszą dużo podróżować doskonale wiedzą, co to znaczy nie być w danym miejscu obcym, jak wiele to znaczy, ...
    ... kiedy wchodząc do takiego czy innego miejsca personel wita cię, jak starego znajomego.
    
    Toteż ucieszona poszłam do pokoju, a tam na stole piękny bukiet róż i chłodzący się szampan. Rzuciłam torbę i zwarliśmy się w uścisku powitania. Trwał on chwilę, podczas której spadały z nas poszczególne części garderoby, a gdy byliśmy już nadzy i chciałam już wskoczyć do łóżka, Janusz powiedział - jeszcze szampan. Otworzył, nalał do kieliszków i wzniósł toast - za nasze spotkanie i za naukę tańca. Nie kryję, że zachłannie wypiłam cały kieliszek, po którym już leżeliśmy na łóżku, usta nasze mocno do siebie przywarły, a ręce szukały tych wspaniałych miejsc namiętności.
    
    Nie musiały długo szukać i kładąc się równo na wznak dałam mu znać, że już go chcę. Podnosząc się, kurtuazyjnie pocałował, a właściwie lekko przygryzł sterczące brodawki, po czym wszedł we mnie. Oczekiwanie i stopień podniecenia spowodowały, że czułam go doskonale, każde jego pchnięcie było jakby wejściem na następny stopień drabiny, coraz wyżej i wyżej i przyszedł moment osiągnięcia celu. Strzelił we mnie, a ja cała drżałam w ekstazie orgazmu.
    
    Chwilę ochłonęliśmy i musieliśmy się zbierać, bo przecież byliśmy umówieni na godzinę 21-szą. Ja założyłam czarną jedwabną sukienkę, z gołymi ramionami, na bardzo cienkich ramiączkach, z wszytymi miseczkami, mocno opiętą w biuście i talii, z dużym dekoltem w karo, z tyłu dochodzącym do linii łopatek, odciętą w pasie, z marszczoną długą kloszową spódnicą. Pod spód założyłam mocno ...
«1234...8»