1. Nauka tańca


    Data: 15.11.2022, Kategorie: taniec, młody, kochankowie, Autor: Baśka

    ... wycięte czarne figi. Celowo nie założyłam halki, aby był efekt przeźroczystości spódnicy. Na to założyłam cienki jedwabny szal.
    
    Janusz założył kompletny ciemnogranatowy garnitur z kamizelką, lśniąco białą koszulę i elegancką niebieską dużą muszką. Tak ubrani zeszliśmy do sali.
    
    Zapraszający nas goście siedzieli przy odrębnym stoliku, rezerwując dla nas miejsca. Gdy nas spostrzegli, wstali i widać było w ich twarzach radość ze spotkania, a jeden z panów wręczył mi również bukiet pięknych róż, będę miała co wieźć do domu. Młodzi ludzie starali się dorównać nam ubiorami, panie były w sukienkach, panowie w garniturach. Dokonaliśmy prezentacji, przedstawiając się, okazało się, że nasi znajomi są studentami trzeciego i czwartego roku tutejszej uczelni - Monika, Małgorzata, Marek i Andrzej. Zasiedliśmy do kolacji, Marek kieliszkiem szampana wzniósł toast za wspólną zabawę i zaczęła grać muzyka.
    
    Umówiliśmy się, że pierwszy taniec my zatańczymy, oni nas będą obserwowali, w następnych będziemy się wymieniać parami. Dobrze, że zrobiliśmy taką umowę, bo po pierwszych tańcach już ani jednego nie zatańczyłam z Januszem, wszystkie z Markiem lub Andrzejem, Janusz również przemiennie, to z Moniką, to z Małgorzatą.
    
    Okazało się, że ta nauka tańca nie była taka trudna i już przed północą, zarówno panie jak i panowie zupełnie dobrze sobie radzili. Im dłużej trwała zabawa, tym lepiej nam szło. Oczywiście, zdecydowanie prościej było z tangiem niż z walcem, szczególnie kręconym w lewo, ...
    ... ale zabawa była bardzo przyjemna i nie bardzo wiadomo kiedy zrobiła się godzina druga. Ja na to nie zwróciłam uwagi, ale młodzi ludzie uznali, że jak na początek to wystarczy, teraz trzeba odpocząć, proponując jednocześnie powtórkę następnego dnia.
    
    Oboje z Januszem uznaliśmy tę propozycję za rozsądną i zaczęliśmy iść do pokoju. Idąc na górę, w pewnym momencie młodzi ludzie zaproponowali, abyśmy, już w luźnych strojach zeszli do nich na małą lampkę koniaku. Ja, jak to ja, zanim pomyślę, powiem, więc zapytałam - czy można w piżamach. Marek stwierdził, że nie widzi przeszkód i na tym się rozstaliśmy.
    
    Weszliśmy do pokoju, ja spojrzałam na Janusza, on na mnie i spytałam - czy w sprzyjających okolicznościach idziemy na całość? Janusz stwierdził, czemu nie. Rozebraliśmy się, szybki natrysk i gotowi. Ja założyłam krótką, jedwabną, mocno prześwitującą koszulkę, Janusz dwuczęściową piżamę - szorty i bluzkę i tak wystrojeni zeszliśmy do umówionego pokoju.
    
    Był to bardzo elegancki apartament, w kącie płonący kominek, po przeciwnej stronie dwie duże sypialnie. Na meblach rozstawione były płonące świece. Andrzej podszedł z tacą niosąc napełnione kieliszki koniaku, podał nam, podał pozostałym gościom i dziękując za udany wieczór zaproponował podziękowanie nam w szczególny, osobisty sposób.
    
    Tutaj znowu moja wada - zanim pomyślę - powiem, więc spytałam, jak by to miało wyglądać. Zanim otrzymałam odpowiedź Marek i Andrzej już stali przy mnie, Janusza obstąpiły dziewczyny. Owszem, ...
«1234...8»