-
Alan S. - cz. XIV
Data: 23.11.2022, Autor: franek42
Każdy odbierał słowa Adnana na swój sposób. A on rozejrzał się po salonie i wymienił spojrzenia z każdą osobę, poczynając od Asi, potem z Samirą, a na końcu zatrzymał się spojrzeniem na Alanie, jakby oczekiwał od niego zabrania głosu. - Co mam powiedzieć książę? Praktycznie wszystko powiedziałeś i wyjaśniłeś. Podtrzymuję więc to, co powiedziałem; oddaję się w twoje ręce i jestem do twojej dyspozycji. Faktycznie, trafnie odgadłeś, że nie bardzo wiedziałem, co zrobić z tym moim wolnym czasem, który po kilkunastu miesiącach intensywnych zajęć wybił mnie całkowicie z rytmu. Asia może potwierdzić, że nosiłem się już z zamiarem skrócenia mojego urlopu i powrotu do jednostki. Teraz cieszę się, że tego nie zrobiłem, bo przegapiłbym niesamowitą szansę poznania tak ciebie Adnanie, jak i twojej uroczej siostry. Twoja nieoczekiwana propozycja, która może zmienić całe moje życie i nie tylko moje, stawia przede mną nowe wyzwania i obowiązki, ale byłaby to prawdziwa nagroda, za niełatwą i niezbyt przyjemną szkołę życia, jaką było zakwalifikowanie się do służby w Legii. Ale mam to już za sobą, w tym nawet niezbyt przyjemny epizod, w postaci wyjazdu na misję w Afryce. Moje szczęście, że zajmowałem się bardziej logistyką niż służbą liniową, ale zetknąłem się z nieludzkim wprost okrucieństwem i przekonałem się, że w niektórych przypadkach służba w Legii, może wyzwolić w człowieku jego wszystkie najgorsze cechy. Ale takie jest życie. I tak, jak na wojnie; czasem trzeba odebrać komuś ...
... życie, żeby uratować swoje czy kogoś bliskiego. Na szczęście, ja nie miałem takiego dylematu. O tym nie mówi się, a nawet nie myśli, ale przecież życie można stracić nie tylko na wojnie, bo jadąc samochodem, też można trafić na kogoś, kto nie szanuje tak swojego, jak i cudzego życia. Na zwykłym chodniku też można potknąć się i złamać nogę. Jeżeli ma się pecha, to zawsze można gdybać; co byłoby, gdyby…..? I to by było na tyle, co miałbym do powiedzenia w obecnej sytuacji. Alan domyślił się, że książę oczekiwał teraz od niego jednoznacznej deklaracji w sprawie pracy, więc zrobił to, wyrażając przy tym swoje poglądy na życie i oddając się właściwie bez zastrzeżeń do dyspozycji księcia, co Adnan oczywiście docenił. - Przyznaję, że przez chwilę miałem trochę wątpliwości, czy jestem w porządku wobec ciebie Alanie i czy nie wywieram na ciebie zbyt dużej presji lub nacisku, ale twoje słowa upewniły mnie, że postąpiłem właściwie. Jestem też zadowolony, bo nie zawiodłem się na tobie. To oznacza, że mogę spokojnie powiadomić ojca, że stawię się do jego dyspozycji, zgodnie z jego wolą i oczekiwaniem, zostawiając opiekę nad rodziną tutaj w dobrych rękach. Uprzedzę też lojalnie moją matkę, że mimo mojej nieobecności, zapewniłem jej profesjonalną ochronę i opiekę. Jestem więcej niż pewny, że nie zawiedziesz mojego zaufania i poradzisz sobie doskonale z tym nowym dla ciebie wyzwaniem, a tym samym i z obowiązkami, które będziesz musiał podjąć, nie tylko jako ochroniarz, ale również jako ...