-
Ruiny w lesie
Data: 15.12.2022, Autor: andrewboock
... mury prowadzące do łukowatego wejścia wchodzącego w głąb wzniesienia. Igor z mocniej bijącym sercem podszedł bliżej wpatrując się w nieprzeniknioną ciemność tunelu. Poczuł jeżące się włosy na karku i nieprzyjemne uczcie obserwowania każdego jego ruchu. Zdawało mu się, że niewidzialne oczy patrzą na niego z głębi mroku. Stanął pod łukiem wejścia wytężając wzrok. Starał się wypatrzeć w ciemności jakiś ruch potwierdzający jego obawy, ale w czerni prawdopodobnie nikt się nie skrywał. Fala strachu powoli odpływała, gdy dostrzegł nad wejściem betonową płytę z wyżłobioną datą: 1880. Kawał historii skrywał się w zapomnianych tunelach. Wpatrywał się ponownie z narastającą ciekawością. Przełknął głośno ślinę odpychając od siebie chęć wkroczenia głębiej. Uczucie strachu wzrastało wraz z chęcią badania nowych terenów, ale nie był zupełnie przygotowany do eksploracji starych tuneli. Westchnął wzdrygnąwszy się chłodem bijącym z głębi zabudowań. Zastanawiał się dlaczego ruiny niszczały. Mogły posłużyć za całkiem interesujący punkt wycieczkowy. Z dala od miasta i ciekawskich oczu można byłoby zorganizować obóz survivalowy. Nagły dźwięk pękającej gałęzi, dobiegający zza pleców Igora, zmroził mu krew w żyłach przerywając rozmyślania. Serce podeszło do gardła, a wszystkie mięśnie napięły się. Odwrócił się gwałtownie oglądając spanikowanym wzrokiem teren. Dostrzegł tylko poruszające się na wietrze drzewa. Odetchnął z ulgą rozluźniając się. Dźwięk pękającej gałęzi wydawał smętnie zwisający ...
... konar, który odłamał się niedawno od spróchniałego pnia. - Głupi - szepnął karcąc się za nieuzasadnioną panikę. Uczucie strachu nie opuszczało go, ale uspokojony naturalnymi zjawiskami stwierdził, że trzeba wracać na wzniesienie i pojechać dalej. Stanął rozluźniony unosząc głowę do góry i podpierając się rękoma o boki. Wystawił twarz na ciepłe promienie słońca przebijające się przez gałęzie szumiących drzew. Wsłuchiwał się w przyjemny szum wiatru i śpiew ptaków. Napięcie ustąpiło wraz z jeżącymi się włosami na karku. Nagle poczuł lodowaty uścisk wokół kostki. Gwałtowne szarpnięcie rzuciło nim o ziemię. Uderzenie pozbawiło go tchu, a w ustach poczuł suche liście. Przez ułamek sekundy nie był świadom co się wydarzyło. Spojrzał przed siebie na tańczące promienie słońca, gdy potężna siła wciągnęła go w ciemność. 2 Piękny śpiew wróbla urwał się, a cisze przeszył dźwięk łamiących się gałęzi. Ptak zerwał się gwałtownie do lotu trzepocząc zawzięcie małymi skrzydełkami. Marta przedzierała się przez krzaki, które smagały blade uda. Przeklinała w duchu, że ubrała krótkie spodenki chcąc opalić nogi. Dzięki Bogu miała solidne terenowe buty, które pomagały w pokonywaniu zarośniętego wzniesienia. Nagle gałęzie ustąpiły, gdy osiągnęła szczyt pagórka z którego widziała stare mury fortu pruskiego. Wyprostowała się poprawiając pasek aparatu zwisający ze smukłej szyi. Sprawdziła czy nie zgubiła okularów przeciwsłonecznych, ale wśród mieniących się promieni wpadających przez korony ...