-
Ruiny w lesie
Data: 15.12.2022, Autor: andrewboock
... drzew, nie były one potrzebne. Wiatr akompaniował muzyce ptaków, które pieczołowicie ćwierkały dopełniając piękna scenerii opuszczonych fortyfikacji. Marta uwielbiała fotografowanie opuszczonych miejsc, na których czas odcisnął swoje piętno. Posiadały one swoją własną historię i niekiedy mroczne tajemnice. Ześlizgnęła się ostrożnie po wzniesieniu do małej kotliny, której podłoże było wyściełane zielonkawym mchem oraz zeschniętymi liśćmi zbrązowiałymi po bezśnieżnej zimie. Korony drzew szumiały, a promienie słońca tańczyły na bladej skórze ogrzewając jej skórę. Poczuła chłodny podmuch wiatru na wilgotnych od potu plecach. Ciałem wstrząsnął dreszcz napełniając ją falą strachu. Opuszczone miejsce miało w sobie urodę, ale zdawała sobie sprawę, że jesienną porą może wyglądać tu strasznie. Zamknęła powieki wsłuchując się w melodyczny dźwięk przyrody. Uspokoiła się zastanawiając się nad panującą wokoło samotnością. Wiedziała, że wśród drzew nie ma nikogo. Poczuła nagłe podniecenie, które stłumiła jeszcze tego poranka. Otworzyła gwałtownie powieki oddychając głęboko. Serce biło jak oszalałe w piersi. Uwielbiała to graniczne uczucie, strachu i podniecenia, które towarzyszyło przed podjęciem grzesznej decyzji. Rozejrzała się wokoło po ceglanych zabudowaniach. Część murów była pokruszona, a niektóre okna zamurowane lub wypełnione przerdzewiałą kratą. Podeszła do pierwszej małej budowli, która ginęła w pagórku. W progu łukowatego wejścia leżała sterta brązowych liści. Przeszła ...
... przed nie czując jak serce podchodzi do gardła wraz z falą podniecenia. Wchodziła do chłodnego pomieszczenia, w którym panował półmrok oraz zatęchły zapach starych zleżałych materacy należących niegdyś do żulerskiej elity. Wciągnęła w płuca woń kojarzącą się z wilgotną piwnicą. Dostrzegła obok materaca czarny damski but. Dość modny jak na dawne czasy budowli i niegdysiejszych gości. Zbliżyła się czując narastające podekscytowanie wraz z biciem serca. Tajemniczy but zaintrygował ją. Podniosła aparat i cyknęła zdjęcie. Błysk flesza rozjaśnił ceglane mury pokryte czarnym nalotem sadzy. Spojrzała na mały ekran aparatu przyglądając się zrobionej fotografii. But leżał obok materaca, a jego powierzchnię pokrywała warstwa kurzu. Zrobiła całkiem dobre ujęcie. Uśmiechnięta i podekscytowana wyszła z wnęki czując ciepłe promienie słońca. Ciało pokryła gęsia skórka wywołana skokami temperatur. Nagłe rozkoszne uczucie napłynęło między uda dziewczyny, która przygryzła dolną wargę powstrzymując dreszcz. Od przebudzenia towarzyszyła jej chęć wsunięcia dłoni między nogi i oddaniu się przyjemnej pieszczocie, ale stłumiła odruch wybierając się na spacer. Poprawiła aparat, który zaczął ciążyć przewieszony przez kark. Westchnęła ciężko ponownie odpychając od siebie falę podniecenia. Rozejrzała się po pagórkach pokrytych szumiącymi drzewami. Opuszczone miejsce z dala od wzroku nieproszonych gości napawało ją jeszcze większą ochotą na masturbację. Wypuściła z sykiem powietrze starając się opanować ...