-
Małolaty i dildo –miałam ci ja błonkę...
Data: 19.12.2022, Autor: fantasta
Nadszedł nasz jeden z wielu sleepover’ów i wyzwania. Tym razem była moja kolej na podjęcie go. Cierpłam na myśl co może kumpela wymyśleć, by rozluźnić atmosferę postarałam się o dobry alkohol; finlandię żurawinową. Zawsze po alko jakoś łatwiej i śmielej się podchodzi do trudnych spraw oraz w nadziei, że nie będzie się pamiętać. Finlandia wzbudziła aprobatę kumpeli i nie mogła powstrzymać się od komentarza: - Przyda się do głębszego zapoznania się z tematem, - No co ty to, raczej dla lepszej atmosfery, - Co by nie było, się zdarzyło przyda się. W negliżach położyłyśmy się na łóżku i już lekko zrelaksowane po alko zaczęłyśmy tematy o chłopcach, a że ostatnimi czasy przypadł mi jeden do gustu, wypytywała mnie o niego. W końcu poruszyła temat spraw fizycznych, aż po intymności. Trochę mnie to zbulwersowało i rzekłam jej: - Ty stara weź sobie w końcu znajdź… - Taaa, no już, który by chciał takie dupsko! - A żebyś się nie zdziwiła, ale ty robisz z siebie cnotkę nie wy dymkę, - Co niby; wypraszam sobie, - A to, że na twoje dupsko nie jeden się ślini i by je…, - Co ty sugerujesz, że mam nastawić dupy, bym miała chłopaka? - Nie chłopaka, bo te dupki to tylko potrafią się wyśmiewać, - A kogo? - Faceta, który doceni walory twojego wielkiego tyłka i nigdy ci nie powie przykrego słowa na jego temat, - I kto to mówi, sama się zadaje z gówniarzami i mi każe dawać dupy starym, - Nie rób z siebie takiej ofiary, nikt ci nie każe dawać dupy! To nie ...
... oto chodzi, źle zrozumiałaś, - A jak mam to rozumieć? - Eeee, tak, iż chłopcy są złośliwi i nie mając odwagi ci zaproponować „chodzenia” to „docinają”, takie końskie zaloty. A facet nigdy by nie wypomniał ci wad, tylko komplementował. A ty od razu o dawaniu „dupy”. - No coś zaczynam kumać, ale to czemu ty z chłopakami się bujasz? Też o tobie plotkują, - I niech se gadają, a w koncie trzepią prącie, - A twój też trzepie ha, hi? - Pewnie tak, bo ja mu nie dam dupy, jeszcze nie, - To po co się z nim bujasz, a nie znajdziesz sobie faceta? - Żebym nie miała plakietki „cnotki”, a facetów kokietuję, - Dobra, dobra, bo zbiłaś mnie z tematu, i straciłam wątek, o czym to ja chciałam. Aha mówiłaś, że twój trzepie prącie, - I co z tego, tak mi się wyrwało? - To wy ten tego, tamtego, no wiesz? - No wiem, że każdy chłopak, facet zawsze ci będzie pchał łapy w majtki i je chciał ściągnąć, - Taa, i co ściągnął ci? - Nie dam sobie „rajtów” zdjąć, to on swoje zdejmuje i sobie gmera, - I co? Co ty na to? - Jak na lato udaje, że nie widzę, - Udajesz, to jednak zerkasz? Jakiego ma, no wiesz taki chłopięcy, czy faceta? - Wariatka, tobie naprawdę potrzeba witaminy „H” Trochę mnie uniosła i wpadł mi do głowy pewien pomysł bombowy. Skierowałam się w stronę biurka pogmerałam głęboko w szufladzie. Namacawszy „go” obróciłam się i ruszyłam w kierunku łóżka trzymając ręce za plecami. Tak by nie zdradzić niespodzianki. Pode wszy do łóżka machnęłam jej ...