-
Kuzynka cz. 4
Data: 21.12.2022, Autor: jedrus
Wyruszamy z samego rana, pogoda przestaje nam dopisywać, całą drogę niebo jest zachmurzone. Momentami pada dość mocno deszcz i musimy szukać miejsca do schronienia się. Do pokonania mamy 20 kilometrów, jednak z powodu częstych postojów dystans zmniejsza się bardzo wolno. Większość z tych 20 kilometrów to spacer wzdłuż mniej lub bardziej ruchliwych dróg, ma to swoje zalety ponieważ możemy się skrywać pod wiatami przystankowymi. Sabina szła w spódniczce, kiedy chowaliśmy się przed deszczem siadała mi na kolanach. Znalazła też sobie zabawę w takich sytuacjach. Kręciła swoją pupa powodując że mój penis budził się i mogła go czuć. Ja czasami jak wiedziałem że nikt na nie widzi ręce pod jej spódniczka, na materiale jej majteczek, albo niby przypadkiem dotykałem jej biustu. Pozostało nam już tylko ok. 2 kilometry, powoli zaczynaliśmy rozglądać się za miejsce gdzie moglibyśmy się rozłożyć. Z pomocą przyszedł nam las. Troszkę się w niego zagłębiliśmy w poszukiwaniu jakiejś chociaż niewielkiej polanki. W końcu się udało, spojrzeliśmy na nasze położenie na mapie i okazało się że oddaliliśmy się od naszej trasy o dobre 800 metrów, jednak analizując bliżej nasze obecne miejsce znaleźliśmy alternatywna drogę na kolejny dzień, pod warunkiem że nie będzie padać. Musieliśmy się rozkładać w bardzo szybkim tempie, chwilowo nie padało, ale kolejne deszczowe chmury nadciągały. Sabina zaczęła szykować nam kolację, a ja miejsce do noclegu, na szczęście nasz namiot nie był najmniejszy, przez co ...
... też troszkę ważył, ale mieliśmy więcej przestrzeni dla siebie. Posiłek zjedliśmy spokojnie, wsłuchując się w krople deszczu uderzające o nasz namiot. Przed nami były przynajmniej jeszcze dwa dni wędrówki w deszczu, przynajmniej tak wskazywała na to prognoza pogody. Tak już jest, na to się nic nie poradzi. W najgorszym wypadku będziemy szukać gdzieś po drodze jakiegoś noclegu żeby wysuszyć wszystko. Sprzątnęliśmy naczynia i mogliśmy spokojnie się położyć i odpocząć. Sabinka położyła się plecami do mnie jednak wypięła swój tyłeczek w moja stronę i zaczęła nim poruszać. Objąłem ją i przybliżyłem do siebie, dłonie wsadziłem pod jej spódniczkę i zacząłem masować jej cipeczkę przez materiał majteczek. -Nie rozbierzesz mnie? -Rozbiorę, ale najpierw muszę przygotować cipeczkę na bardziej bezpośrednie pieszczoty. -Yhym, dobrze, wiesz mam wielką ochotę poczuć Twój języczek na niej. -W takim razie podziałam nim pomiędzy Twoimi nóżkami. -Oj tak. A ja się zajmę w tym czasie Tobą. -Sugerujesz jakąś ciekawą pozycję? -Tak, podstawię Ci swoją cipeczkę, a w tym czasie moje usta oplotą Twojego kutaska. -Już nie mogę się doczekać, wiesz chyba jednak zdejmę z Ciebie te ciuchy od razu. Zacząłem od jej majteczek, kolejna poszła spódniczka a na koniec bluzeczka i stanik. Sam rozebrałem się równie szybko. Dziewczyna nie czekała ani chwili, kiedy tylko byłem już nagi usiadła okrakiem nad moja twarzą, sama się nachyliła i zaczęła się zabawa. Jej języczek tańczył na moim ...