1. Wakacje (III)


    Data: 23.12.2022, Kategorie: małżeństwo, żona, voyeurism, enf, Autor: Frogg

    7.
    
    Następnego dnia jak zwykle udali się na swoje miejsce na plaży. Hotel opuścili znacznie później niż zwykle, bo szaleństwa nocne wymagały dłuższego odpoczynku.
    
    Miejsce, na którym czatowali zwykle podglądacze tym razem wydawało się puste. Prawdopodobnie chłopcy czekali jakiś czas na nich, ale uznali w końcu, że tym razem nikt nie przyjdzie – pomyślała Jenny – szkoda. Jakoś się już zdążyłam przyzwyczaić do tych paru dodatkowych, ciekawskich oczu, a nawet dodawało to pieprzyka.
    
    Przed powrotem do hotelu Jenny tradycyjnie zaliczyła kolejną lekcję miłości oralnej u swego męża. Tym razem pracowali nad głębokością połykania. Pierwsze koty za płoty – pomyślał Tom – nie jest to jeszcze głębokie gardło, ale nie od razu Rzym zbudowano.
    
    Podczas obiadu kolejny raz dosiedli się do machających do nich dłońmi Adel i Iana. Ian bacznie patrzył na Jenny i Toma. Którzy nie dali po sobie poznać, że coś się stało i już po chwili rozmowa toczyła się swobodnie.
    
    – Coś dziś nasi chłopcy markotni wrócili z plaży. Dobrze, że zostajemy tu już tylko dwa dni, bo by zupełnie się zanudzili – powiedziała Adel.
    
    – Co planujecie na wieczór? Może skoczymy na miasto? – Zaproponował Tom.
    
    – Niestety dziś nie możemy – w głosie Iana – słychać było prawdziwy smutek – Jutro mamy odczyt naszego referatu, a potem będzie panel dyskusyjny i musimy być w dobrej formie.
    
    – Jakbyście chcieli się przyłączyć. Wiecie gdzie będziemy – tam gdzie wczoraj.
    
    Wieczorem Jenny wyszła z łazienki „zrobiona na ...
    ... bóstwo”. Delikatny makijaż, włosy spadające grubymi puklami na szyje i ramiona oraz biała sukienka o bliźniaczym kroju do tej, którą miała na sobie wczoraj. Dodała do tego zestawu srebrną biżuterię z czarnymi kamieniami i cieniutki, czarny pasek, dodatkowo podkreślający jej cienką jak osa talię. Wszystko to uzupełniały czarne sandałki rzymskie, delikatnymi rzemykami zmysłowo oplatające jej stopy i łydki. Oczywiście także na niebotycznie wysokim obcasie.
    
    Tom zaniemówił, a Jenny przechodząc koło niego wsadziła w klapę marynarki jakiś malutki skrawek materiału mówiąc.
    
    – Wiem, że lubisz mieć tu chusteczkę dla ozdoby. Tylko proszę nie wycieraj sobie nią nosa przy ludziach. Może to wzbudzić pewną konsternację.
    
    Tym razem na dyskotekę udali się własnym autem. Tom zaoferował się, że może nie pić alkoholu. Poza tym zapomnieli zamówić taksówkę i szkoda byłoby tracić czas, skoro można było być szybko na miejscu.
    
    W klubie bawili się świetnie. Jenny wypiła kilka kieliszków za dużo i nie przeszkadzał jej tym razem ani przez moment jej strój, oraz spojrzenia, jakie rzucali na nią obcy faceci. Zabawa była przednia dopóki DJ nie puścił nagle następnego kawałka.
    
    – Iiiii – zapiszczała Jeny – to moja piosenka. Kelis – „Trick Me”. – I nie czekając na męża ruszyła na parkiet.
    
    Pokaz, jaki dała na parkiecie wysuszył usta nie tylko mężowi. Widział jak inni faceci stają dookoła parkietu i bez żadnych prób maskowania tego faktu, wpatrują się w poruszającą się Jenny.
    
    Ta dawała z siebie ...
«1234...8»