1. Spełnienie marzeń


    Data: 27.12.2022, Autor: mathias136

    Siedział w samochodzie już prawie godzinę. Czekał na nią pod biblioteką, którą codziennie odwiedzała. Była piękną brunetką o długich włosach, ciemnych oczach i sexownym ciele. Miała na imię Madzia i chodziła do pierwszej klasy liceum, była bardzo skryta w sobie i nie lubiła towarzystwa swoich rówieśników. Chociaż prawda była taka, że to oni nie lubili jej – była zbyt inteligentna i skromna, żeby mogli ją zaakceptować. Lubił podglądać ją podczas przerw w szkole – stał za płotem i obserwował swoją małą dziewczynkę. Dziś miała na sobie czarne jeansy, które podkreślały jej cudowny tyłek, oraz dość ciasną koszulkę koloru białego. Wyglądała tak sexownie, wchodząc po schodach do biblioteki. Wyobrażał sobie jakie majteczki skrywa pod tymi ciasnymi spodniami. Planował ją porwać i sprawdzić to.
    
    Po wielu minutach oczekiwania, zauważył jak drzwi od biblioteki się otwierają i wychodzi z nich obiekt jego pożądania. Szła w jego kierunku więc postanowił ją zagadać:
    
    - Przepraszam, masz na imię Madzia, prawda? – zapytał, zbliżając się do nastolatki.
    
    - Tak? Znamy się? – zapytała cicho.
    
    - Nie pamiętasz mnie? Jestem przyjacielem Twoich rodziców, mam na imię Mateusz – powiedział i wyciągnął do niej rękę, którą uścisnęła. Miała taką delikatną skórę – prawie jak jedwab. Przytrzymał jej dłoń trochę dłużej chcąc czuć jej dotyk.
    
    - Twoja mamusia poprosiła mnie, żebym po Ciebie przyjechał, bo chyba będzie padał deszcz. Chodź, do samochodu – położył jej dłoń na ramieniu, a Madzia ruszyła ...
    ... za nim i usiadła na miejscu pasażera.
    
    - Słyszałem, że potrzebujesz jakichś książek? – zapytał spoglądając na jej nogi.
    
    - Potrzebuję książkę z biologii, ale nigdzie nie mogę jej dostać, nawet w bibliotece nie mają – powiedziała swoim dziecinnym głosikiem.
    
    - Nie martw się, mam w domu całkiem spory zbiór książek, może akurat jakaś Ci się przyda – wtrącił, próbując zaciągnąć ją do siebie.
    
    - To może podjadę z rodzicami? – zapytała go Madzia.
    
    - A po co ich niepokoić? Podjedźmy teraz, to niedaleko – zaproponował, a kiedy kiwnęła nieśmiało głową na znak zgody, nie mógł uwierzyć we własne szczęście.
    
    Po paru minutach wjechali do lasu, co trochę zaniepokoiło dziewczynę, ale nie odezwała się.
    
    - Mieszkam tuż za lasem, zaraz będziemy na miejscu – powiedział jakby przeczuwał, że Madzia może coś podejrzewać.
    
    W końcu dojechali do małego domku – był to domek letniskowy w którym Mateusz urządzał imprezy, a dziś miał się bawić jak jeszcze nigdy w życiu. Wyszli z samochodu, a następnie zaprowadził Madzię do środka. Przepuścił ją przed siebie, żeby móc spoglądać bezkarnie na jej ponętny tyłek. Przekręcił cicho klucz w drzwiach i udał się za swoją zdobyczą do pokoju. Stało w nim łóżko, biurko, komoda, a także regał z książkami.
    
    - Możesz wybrać sobie tyle książek ile potrzebujesz – powiedział, zachęcając dziewczynę.
    
    Madzia zbliżyła się do regału i zaczęła przeglądać półki, gdy schodziła coraz niżej wypięła się w stronę Mateusza, co niezmiernie mu się podobało. W końcu ...
«1234»