-
Wizyta u chrzestnej. Cz.2
Data: 05.01.2023, Autor: Radeck
... pieścić całować, kochać się z nią, lecz pomyślałem, że nie mogę wykorzystywać sytuacji. Umyłem się też, wytarliśmy się i nadzy poszliśmy do jej pokoju. Kładąc ją do łóżka, chciałem od razu wyjść, żeby posprzątać bałagan, który zostawiliśmy, ale Weronika mnie nie puściła mówiąc: - Proszę nie zostawiaj mnie teraz samej, połóż się na chwilę ze mną. Położyłem się, do momentu aż zaśnie. Przylgnęła do mnie, obejmując mnie ramieniem. Czułem na sobie jej cudowne piersi. Po chwili chciałem wyjść, lecz ona nie spała jeszcze prosząc mnie: - Tak mi dobrze z tobą, zostań jeszcze. Mnie też było z nią dobrze, a czas szybko biegł. Usłyszałem coś. Otworzyły się drzwi do jej pokoju. W świetle dochodzącym z przedpokoju zobaczyłem mamę Weroniki. Podeszła do łóżka, spojrzała na mnie uśmiechając się. Chciałem wstać, lecz ona zatrzymała mnie swoją dłonią. Była uśmiechnięta, zadowolona, widziała, że jej córeczka słodko śpi tuląc się do mnie. Wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi. Rano, gdy wychodziłem z łóżka Weroniki, to usłyszałem: - Przyniesiesz mi coś do picia. W przedpokoju i w łazience było już wszystko posprzątane. Ubrałem szorty i wróciłem do pokoju Weroniki ze szklanką wody. Podałem jej i chciałem od razu wyjść. - Zostań jeszcze na chwilę, proszę. Usiadłem obok niej na skraju łóżka, gdzie ona zrobiła mi miejsce. - Wybaczysz mi, ja byłam dla ciebie okropna. Rękę położyła na mojej nodze głaszcząc ją zapytała: - Spałeś ze mną? I jak było? Bo ja nic nie ...
... pamiętam. - Co? - Zapytałem. - No jak to, co, jak było, gdy się kochałeś ze mną. - Nic nie było pomiędzy nami. - Co? Nie podobam ci się? A może ty masz już dziewczynę? - Bardzo mi się podobasz i nie mam dziewczyny, ale nie chciałem wykorzystywać tej sytuacji. - Jesteś Kochany, pociągnęła mnie do siebie całując mnie czule. Po chwili trzymała już mojego penisa. - Mama miała rację. Prawdziwy penis to nie to, co kawałek gumy, który ja jej z sypialni zwędziłam. Nawet się nie spostrzegłem, a ona już na mnie siedziała. Ależ ona ma temperament, ujeżdżała mnie aż w nią trysnąłem. Leżeliśmy razem przytuleni, pieszcząc się, gdy zapukała i od razu weszła jej mama mówiąc. - Wstaliście już, To chodźcie na śniadanie. Jedliśmy w milczeniu, gdy po śniadaniu jej mama chciała coś powiedzieć, To Weronika od razu: - Wiem! Wiem, że miałaś rację, proszę nie mów mi już nic więcej! - Ja nie o tym chciałam mówić. Jej mama położyła na stół paczkę prezerwatyw i poszła do kuchni. Weronika zabierając resztę talerzy poszła za nią. Coś tam rozmawiały, ale na spokojnie tak, że nie słyszałem, o czym. Weronika od tego czasu zmieniła się całkowicie w stosunku do swojej mamy. Do mnie też była bardzo miła. Po południu telefonowała moja mama, chciała żebym przyjechał już do domu. Stanowczo stwierdziłem, że zostanę tutaj do końca wakacji. Chciała rozmawiać z Joanną. Powiedziałem, że jest w pracy, ma popołudniową zmianę. Rozmawiały następnego dnia. Ja zostałem. Dnie i ...