-
Roztańczone zmysły (I)
Data: 06.01.2023, Kategorie: nieznajomy, sexshop, Autor: martini_bianco
... łamaną polszczyzną pytając: - Ci coś do picia? - Sok pomarańczowy poproszę - odpowiedziałam, kokieteryjnie zagłębiając się w jego oczach. Spojrzał na mnie głodnym wzrokiem, co niesamowicie mnie rozbawiło: nawet Azjaci wciąż mnie pożądają! - pomyślałam sobie z uśmiechem i zatraciłam się w widoku za oknem. Pulsujący szyld z napisem "Sex Shop" zadziałał na moją wyobraźnię. Dawno nie czułam się podobnie. Wyobraziłam sobie zakupy w tym sklepie, i gdy Chińczyk przyniósł zamówione danie, byłam już pewna, że po skonsumowaniu posiłku odwiedzę to miejsce. Brakowało mi rozkoszy. Nie chciałam póki co wikłać się w damsko-męskie relacje, nie byłam na to gotowa. Chciałam poznać swoje ciało na nowo i otworzyć się na to, co ominęło mnie przez te wszystkie lata. Jadłam z apetytem. Po przekroczeniu progu sex shop'u nawet przez chwilę nie czułam się zażenowana. Z upodobaniem przeglądałam rodzaje wibratorów, w tym wibratorów analnych, jak również erotyczną bieliznę i stroje mocno fetyszystyczne. Przystojny sprzedawca, z etykietką na lewej piersi zdradzającą imię: Marcin, podszedł do mnie w momencie, gdy zaśmiałam się analizując anatomię pochwy Sash'y Grey. - Mogę w czymś pomóc? - uśmiechnął się rozbrajająco i zdobył w tej samej chwili wilgoć między moimi udami. Był młody, na pewno nie skończył 25-ciu lat. Być może student, dorabiający sobie po zajęciach? - Gdyby Pan zrobił zdjęcie mojej waginy, ile czasu musiałabym czekać na jej duplikat? - wypaliłam bez namysłu. - ...
... Yyy... - jego mina zdradzała zażenowanie. - Dotąd nie mieliśmy takiego zlecenia, musiałbym skontaktować się z kierownikiem regionalnym i skonsultować, czy istnieje taka możliwość... - W takim wypadku proszę o wykonanie zdjęcia, czy ma Pan odpowiedni sprzęt? - Młodzieniec patrzył na mnie z wybałuszonymi oczami, mając najwyraźniej nadzieję, że żartuję. Zagłębiłam się w tej fantazji, która przyszła do mnie dość niespodziewanie i ciągnęłam temat: - Nie zważam na koszta... - Czy zdradzi mi Pani swoje imię? - Patrycja. - Pani Patrycjo, jesteśmy otwarci na klienta, choć przyznam, że pani pomysł jest dość niecodzienny. Jednak dołożę wszelkich starań, aby... - nie mogłam tego dłużej słuchać i zdjęłam okalającą moją filigranową figurę sukienkę, odkrywając jednocześnie idealne ciało, w równie idealnej bieliźnie. Mając przyjaciółkę brafitterkę, nie miałam problemu z określeniem samej siebie jako nieskazitelnej kobiety w dopasowanej, zmysłowej bieliźnie. Marcinowi opadła szczęka. Stał jak wryty, a ja z niecierpliwością wpatrując się w jego krocze w końcu dostrzegłam olbrzymi namiot, który pojawił się w ułamku sekundy. - Panie Marcinie, jest Pan gotowy na przyjęcie zlecenia? - z niepohamowanym uśmiechem, bezczelnie wpatrywałam się ciągle w ten erotyczny punkt w jego markowych jeansach. - Eee...Tak, jak najbardziej, jestem gotowy.. - gdy to powiedział, zdjęłam majtki i stałam przed nim z nagą waginą, czekając na rozwój wydarzeń. Zbliżył się na odległość pół metra oblizując ...