-
Roztańczone zmysły (I)
Data: 06.01.2023, Kategorie: nieznajomy, sexshop, Autor: martini_bianco
... spierzchnięte wargi, a gdy wyciągał dłoń w kierunku moich piersi zapytałam frywolnie: - A aparat? - Ach, przepraszam, aparat! Jak mógłbym zapomnieć... Sięgnął pod ladę i wyciągnął swojego smartphone'a, a ja wybuchłam spazmatycznym śmiechem, jednocześnie odkrywając swoją cipkę w akcie oparcia prawej nogi na półce z suplementami dla panów. Chwilę grzebał w swoim telefonie, jednocześnie wypuszczając na światło dzienne wielkiego penisa i pieszcząc go dłonią, skierował dziurkę odpowiedzialną za uwiecznianie piękna kobiecych skarbów na moją cipkę. Pociekł z niej sok. Byłam wniebowzięta. W momencie, gdy robił pierwsze zdjęcie, rozchyliłam palcami dolne wargi, by miał lepszy widok, a drugą ręką odgięłam stanik tak, by moje piersi mogły ujrzeć światło dzienne. Pośliniłam palce i zaczęłam pieścić twarde do granic możliwości sutki. Pierwszy raz znalazłam się w tak lubieżnej sytuacji i nie mogłam pozbyć się myśli, że nigdy wcześniej nie czułam się równie podniecona. Marcin robił zdjęcie za zdjęciem, pochylał się, przyjmował przeróżne pozycje, by nie stracić żadnej z opcji dokładnego sfotografowania mojej cipki. Miałam wrażenie, że nie może przemóc się, by mnie dotknąć, więc w pewnym momencie chwyciłam jego dłoń trzymającą telefon, odłożyłam go na bok i przyłożyłam całą powierzchnią do wilgotnej szparki. Rozejrzał się nagle z przerażeniem w oczach: - Człowiek w ferworze pracy czasem zapomina o istotnych dla kreowania wizerunku marki szczegółach - wybacz Pati, zamknę drzwi i ...
... wracam do naszego projektu. Gdy się odwrócił by wyjąć spod lady klucze, mojej uwadze nie umknęły jego pięknie zbudowane plecy i umięśnione pośladki. Musiały być twarde jak skała, pomyślałam oblizując usta i zapragnęłam jak najszybciej sprawdzić, czy moja hipoteza okaże się słuszna. Był opalony, z pewnością chodził na solarium, co rozbawiło mnie nieco. Stanął przede mną ze sterczącym sprzętem, z którego już zdążył wysączyć się jego nektar. Niewiele myśląc przykucnęłam przed nim i delikatnym muśnięciem języka przyswoiłam słodkawy smak, a mój wyostrzony zmysł zapachu zarejestrował bardzo przyjemny, aczkolwiek ledwie wyczuwalny męski zapach... Nie było lepszego afrodyzjaku. Naciągnęłam skórę na penisie palcami, i pochłaniałam go powoli, aż doszłam do końca - miałam go w gardle. Chłopak jęknął z rozkoszy, a ja wysunąwszy go nieco z ust, zaczęłam ssać, jednocześnie ciągle naciągając skórę u nasady penisa. Uwielbiam moment, w którym penis zasysa się we mnie. Stymuluję go a jednocześnie ciśnienie, które wytwarzam ssaniem stawia pewien opór, tak że penis cały czas stymulowany wchodzi mi do ust tylko do określonego momentu. - Ja pierdolę... zajebiście obciągasz... - jego wyznanie pomieszane z jęknięciami poświadczającymi wypowiedziane słowa nie było dla mnie zaskoczeniem. Nie pierwszy i nie ostatni docenia mój talent, pomyślałam usatysfakcjonowana. Jednym ruchem puściłam jego penisa i przycisnęłam mu go do podbrzusza - z podziwem dostrzegłam, że jego niebanalny sprzęt sięga ...