1. Przebudzenie Wiktorii


    Data: 09.01.2023, Autor: marcel40

    ... bardziej desperacka. Wciąż przypominała mu, że jej mąż wraca we wtorek wieczór. W końcu we wtorek popołudniu, był ciekaw jak bardzo Ona pragnie tego by ją zerżnął. Zadzwonił do Niej o 16, zastanawiając się czy zaryzykuje nakrycie przez męża.
    
    "Halo?" Victoria odebrała telefon.
    
    "Dzień dobry Pani Miller, z tej strony Jan. Dzwoniłaś do mnie?" odpowiedział obłudnie.
    
    "Tak, więcej niż raz." Przyznała nie bez wstydu.
    
    "Ach tak, byłem zajęty. Czego chcesz?"
    
    "Wiesz czego chcę, jednak mój mąż niebawem wróci”
    
    "O której?" Spytał.
    
    "Jego samolot ląduje o 7. Taksówką będzie w domu o 20:30-21:00” Odpowiedziała.
    
    "No cóż, może gdy wyjedzie następnym razem się spotkamy."
    
    "Chciałabym. Zadzwonię." Powiedziała, "Muszę kończyć. Do usłyszenia."
    
    Około 19:30 Wiktoria kończyła brać prysznic gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Była już sucha więc zawinięta tylko w ręcznik ruszyła do drzwi. Wyjrzała przez wizjer i zobaczyła Jana. Odczuła panikę i podniecenie jednocześnie. Otworzyła lekko drzwi by zasłonić swe półnagie ciało i wyjrzała.
    
    "Co Ty tutaj robisz? Spytała panikując.”
    
    "Mówiłaś, że chciałaś się spotkać więc oto jestem." Otworzył drzwi i wszedł do środka nim mogła zaprotestować.
    
    “Mój mąż wraca za godzinę, nie mamy czasu na seks" zaprotestowała zniesmaczona.
    
    "Wnioskuję, że nie chcesz bym Cię zerżnął, ale czasu wystarczy byś mi obciągnęła" odparł.
    
    Wiktorię momentalnie podniecił jego sprośny język. Uwielbiała gdy tak mówił. "Nie mogę. Nigdy tego nie robiłam a mój ...
    ... mąż zaraz wróci. “Pewnie, że możesz. Masz mnóstwo czasu. Jestem pewien, że widziałaś jak to się robi w filmach. Jesteś bystra. Szybko się nauczysz.” Rozpiął spodnie i wydobył swojego miękkiego kutasa. “A teraz ściągaj ten ręcznik i ssij mojego kutasa” Powiedział pewny siebie. "Nie mogę” zaprotestowała. Nakryje nas.
    
    “W porządku, ale jeżeli nie dasz mi się teraz wyruchać w usta, odejdę i nigdy nie wrócę.” Nie miał takiego zamiaru, ale zdawał sobie sprawę, że Ona o tym nie wie.
    
    Myśl o tym, że Ją zostawi przełamała jej opór. Chciała się czuć tak jak wtedy. Gdy odszedł i nigdy nie wrócił, nie poczuła by już tego nigdy. Odwiązała ręcznik i opuściła go na podłogę pozwalając by patrzył na Nią nagą.
    
    Jan widział ją nagą po raz pierwszy. Nie była tak zgrabna jak te wszystkie nastolatki, które przeleciał, ale dbała o siebie i miała kształty, których nastolatkom brakowało. Jej cycki trochę obwisły ale były duże i podobały się Jankowi.
    
    "Dobra. Teraz chodź tu i ciągnij mi druta” Rozkazał Jej.
    
    Po raz kolejnego jego sprośna gadka podnieciła Ją. Zbliżyła się i opadła na kolana. Złapała jego rosnącego fiuta i włożyła do ust.
    
    Poruszała głową w tył i przód jak myślała, ze powinna. Czuła jak jego fiut rośnie w Jej ustach. Wkrótce był twardy niczym skała i czuła jego kształt i pulsujące żyły na języku.
    
    W krótce odnalazła odpowiedni rytm. To nowe doświadczenie sprawiało jej przyjemność. Jan chwycił Jej mokre włosy i zaczął narzucać tempo.
    
    "Panno Miller, doskonale Pani idzie! ...
«12...6789»