-
Wspomnienie? Czy jednak sen? Scena I
Data: 18.01.2023, Autor: IskraWMroku
[Jak to się mówi... Pierwsze koty za płoty. Wiem, że forma może wielu osobom nie odpowiadać, jest to jednak fagent wcześniej przygotowany i postanowiłem, że pójdzie na pierwszy ogień. Niestety mistrzem w interpunkcji nie jestem za co przepraszam solennie. Prosiłbym o konstruktywną krytykę, a jeżeli forma jest niestrawna w 100% odpowiednią informację nie będę wtedy wrzucał materiałów w podobnej formie.] Scena I: Akt I: Godziny wczesno wieczorne. Twoje mieszkanie. Oboje oglądamy mało interesujący film, który poleciła nam Twoja znajoma. Za dwie godziny wpaść ma do nas Twoja przyjaciółka ze studiów, Martyna. Stwierdziłaś bowiem że czas najwyższy żebym zapoznał się z nią osobiście. Jako że film nas nie zainteresował, spożytkujemy resztę pozostałego nam czasu na zdecydowanie czymś innym. Półleżymy na łóżku Twojej współlokatorki, przykryci kocem oboje w strojach wręcz nocnych. Ty masz na sobie wyłącznie koszulkę na ramiączkach i luźne spodenki. Ja T-shirt z narysowanym kotem i tożsamą odzież dolną. W pewnym momencie kolejnego nudnego dialogu czuję pod kołdrą jakiś ruch. Jak się okazuje to Twoja dłoń powoli przesuwa się na moje udo. Mimowolnie się uśmiecham. Obejmując Cię ramieniem, przytulam się do Ciebie ciekaw co dalszego rozwinięcia akcji. Paznokcie owej niesfornej dłoni zaczynają znaczyć moją skórę. Czuję jak drapiesz mnie przesuwając się wyżej. Moja ręka figlarnie zaczyna łaskotać Twoje żebra. W przeciągu paru minut czuję Twój dotyk na mojej budzącej się do życia ...
... męskości. Na razie niedbale, ot tak przejeżdżasz po nim, ciągle schowanym w spodenkach. I znów drapiąc docierasz niżej do krańca luźnych bądź co bądź nogawek. Odrywam wzrok od ekranu i spoglądam w Twoje dziś intensywnie zielone oczy. Ledwo to zrobiłem, a już Twoja smukła dłoń wsuwa się w nogawkę spodni i ujmuje mnie w połowie długości witając gorącym dotykiem delikatnej skóry Twej małej dłoni. Pochylam się by Cię pocałować, co motywuje Twoją dłoń do rozpoczęcia swoich posuwistych ruchów po twardym palu czekającym na Ciebie z utęsknieniem… Akt II: Nasze usta spotykają się w zaciętym boju. Po raz kolejny szermierka na języki wypada na Twoją korzyść. Od kiedy nie mam już na Ciebie tak zniewalającego wpływu, straciłem wiele z mojego zapału. Tak było by też i tym razem, gdyby nie to iż siedzisz właśnie na mnie okrakiem, dociskając swoją miednicą wręcz obejmujesz wargami Kociaka pomimo dzielących nas ubrań. Moje dłonie skupiają się na tym by masować Twoje pośladki, mimo mojej delikatności wręczając co jakiś czas solidny klaps, amortyzowany materią w którą masz na sobie. Pozwala mi to nie ustępować pola, mimo iż tak właściwie to Ty kontrolujesz sytuację. W chwilach gdy czuję, że jednak to moje zwycięstwo jest bliskie łapię Cię za biodra i sam dyktuję tempo. Moja sztywna i twarda męskość chce już pokonać barierę wyznaczoną przez ubrania, dokładnie czujesz jak jej łepek napiera i ociera się bezbłędnie trafiając w okolice perełki. Pieścimy się tak dłuższą chwilę, aż prosisz żebym ...