1. Wspomnienie? Czy jednak sen? Scena I


    Data: 18.01.2023, Autor: IskraWMroku

    ... pozwoliły mi zająć właściwe miejsce i dystans. Twoje plecy rosi odrobina potu, najbardziej na myśl przywodząca ostatnią poranną rosę, tą po wschodzie słońca. Już niedługo zamieni się ona w drobne strumyczki spływające w stronę Twojej szyi. Tylko najpierw… Czujesz to. Czujesz jak moja męskość odziana w ochronny kapturek wsuwa się w Ciebie, niespiesznie rozpychając Twoje wnętrze. Najpierw łepek… Później to zgrubienie w środku długości… W końcu mocniejszy ruch i już cały jestem w środku. Moja delikatna skóra jąder ociera się o Twoje wargi. Wiesz, że przy mocniejszych pchnięciach będą one wręcz uderzać o Twoją perełkę, jednak i tak pewnie dostarczysz sobie więcej rozkoszy pracując nad nią własną dłonią. Słyszę Twoje westchnienie, jesteś ciasna jak zawsze i świetnie wiesz jak to uwielbiam. Sam nigdzie się nie spieszę zastygnąwszy w bezruchu, sama jednak świetnie zdając sobie sprawę z upływającego czasu zaczynasz kręcić miednicą by wywołać moją reakcję. I dokładnie to dostajesz. Moje biodra zaczynają nadawać rytm, ten tak dobrze Ci znany, dziś jest on jednak dużo bardziej agresywny. Mocniejsze pchnięcia wybijają Cię z rutyny. Wiesz dlaczego dziś jest inaczej i dlaczego tak bardzo próbuję zatrzeć Twoje wspomnienia. Już po chwili odpływasz w kolejne drżenie i kakofonię jęków wzbogaconą co rusz dźwiękiem siarczystego klapsa, czy wędrówką moich paznokci po Twoim udzie. Znasz mnie jednak dobrze, na tyle by wiedzieć, że nie zwolnię do czasu aż oboje osiągniemy apogeum naszej ...
    ... cielesności…
    
    Akt V:
    
    Film już dawno się skończył… My pomimo naszych przeżyć nie zamierzamy tak szybko wracać do rzeczywistości. Wieczór ten wszak ma być wyjątkowy, pomimo uciekającego czasu nie poddaliśmy się tak łatwo. Misjonarska była dziś jak zawsze pełna pasji, a praca moich bioder zaowocowała plecami poznaczonymi od Twoich paznokci. Oj Kotko… Czas przyciąć paznokcie. Piesek zakończony naszym wspólnym finałem był wyczerpujący. Mój język wręcz wyrywa się do kolejnej minetki, która w międzyczasie umiliła Ci oczekiwanie na kolejna erekcję. Twoje piersi spragnione są ponownie dotyku moich ust i dłoni, nawet w obliczu tych paru malinek które zrobiłem nieświadomie odpływając pod Twoim dotykiem. Przed prysznicem jednakże czas najwyższy dać Ci to na co czekałaś cały wieczór. O co wręcz prosiłaś wcześniej… Widzę jak przygryzasz wargę obalając mnie w pościel. Wcześniej ułożona poduszka przyjmuje mój ciężar, a na moich ustach wykwita radosny uśmiech. Wiem, że teraz to Ty będziesz się ścigać z czasem byśmy zdążyli jeszcze przed przybyciem gościa. Najpierw dłonią poprawiasz mnie odrobinę i zakładasz kolejną osłonę. Zaskakujesz mnie jednak, wyciągasz szybko z szuflady żel i obficie nakładasz jego warstwę na prezerwatywę. Przełykam nerwowo ślinę, wiem dokładnie czego się mogę spodziewać. Zrewanżujesz się za moje gwałtowne tempo. Gdy mnie dosiadasz masz na ustach drapieżny uśmiech, czyżbyś zamierzała mnie zajeździć tuż po sam finisz? Moje dłonie odnajdują najpierw Twój biust, by ostatecznie ...