1. Wspomnienie? Czy jednak sen? Scena I


    Data: 18.01.2023, Autor: IskraWMroku

    ... znaleźć się na Twoich biodrach, to znów tyłeczku. Tempo które nadałaś można nazwać cwałem. Poruszasz się tak szybko, że wręcz muszę Cię asekurować żebyś mnie nie wypuściła ze środka. Co jakiś czas podrzucam biodrami by zmienić kierunek Twojej jazdy. Z każdą chwilą coraz bardziej osuwam się w rozkosz. Oboje wiemy że nie wytrzymam tak długo… Świetnie rozpoznajesz te objawy i dokonujesz czegoś co wydawało mi się niemożliwe. Przyspieszasz. Sama prawie ulegasz zatraceniu, lecz nie pozwalasz mi skończyć. Nagle zamierasz w bezruchu. Ja zdziwiony otwieram szeroko oczy w pytającym ruchu próbuję na nowo nadać nam rytm. Na klatce schodowej odzywa się pies któregoś z sąsiadów. Twoja twarz zmienia się nie do poznania. Wcześniejsza mimika sugerowała drapieżność… Teraz jednak wyglądasz jak chytra lisica i znów przechodzisz w krótki cwał tylko po to by zeskoczyć ze mnie tuż przed wytryskiem. Zdziwiony ponownie otwieram oczy zerkając na to jak klękasz na dywanie, zsuwasz ze mnie płynnym ruchem prezerwatywę i pochłaniasz czubek mojej męskości w ustach. Ciszę przerywa moje westchnienie. Twoja dłoń pracuje mocno i zdecydowanie masując mnie na granicy orgazmu. Czując jak Twój język masuje łepek penisa orientuję się nagle, że twoja druga dłoń pracuje gwałtownie między Twoimi udami. To wystarcza bym skończył. Kolejne salwy gorącego nasienia lądują prosto w Twoich ustach, nie pozwalasz sobie uronić ani kropli. Osuszasz mnie z każdej dostępnej kropli, ku mojemu zaskoczeniu nie przełykasz jednak. ...
    ... Spoglądam na Ciebie pytająco w tym momencie słysząc dzwonek do drzwi. Nie wiedziałem że Martyna ma być wcześniej, powinniśmy mieć jeszcze pół godziny. Zamiast jednak paniki w Twoim wzroku dostrzegam pewność siebie i poczucie tryumfu. Wstajesz przeciągając się jak leniwe ledwo co rozbudzone ze snu kocię. Stróżki potu zdobią Cię wąskimi stróżkami poczynając od szyi po zgrabne łydki. Z zaciekawieniem przyglądam się jak seksownie kręcąc biodrami podchodzisz do drzwi. Szybkie zerknięcie w judasza i odwracasz się do mnie biorąc dłońmi pod boki. Szeroki uśmiech wykwita na Twym obliczu. Szybka prezentacja języka i wnętrzna Twoich ust dzięki której wiem, że są ciągle pełne mojej spermy. I nagle robisz coś co powoduje u mnie dosłowne zwarcie w obwodach. Naga otwierasz drzwi, wciągasz zaskoczoną Martynę do środka, która szeroko w zdumieniu otwierając oczy najpierw spogląda na Ciebie, a później na mnie rozciągniętego na łóżku. Niepewnie macham jej, Ty zaś zamykasz z trzaskiem drzwi i przekręcasz zamek. "Eee… Cześć… Myślałem że będziesz później.” Moje słowa ledwo co opuszczają ściśnięte częściowo wstydem, częściowo rozbawieniem usta. I tu zaskakujesz mnie po raz kolejny. Obejmujesz Martynę mocno przytulając ją do siebie, tylko po to by wpić się w jej usta namiętnym pocałunkiem. Wyraz szoku maluje się na jej obliczu tak doskonale widocznym z mojej pozycji. Najpierw zaskoczenie pocałunkiem, później smakiem który niósł w sobie, aż w końcu skojarzeniem faktów czym właśnie ją częstujesz. Ku mojemu ...