-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... faktu, że to zdrowa dupa, w sam raz do rżnięcia. Przełknął ślinę i spojrzał na pomiętą koszulę nocną, pod którą rysowały się bajeczne piersi. Chłopak poczuł adrenalinę. Podniecała go już sama jej bliskość. – Przyniosłem ci czekoladę – musiał odkaszleć, dostał chrypki. Wszystko przez to, że była taka seksowna. – Wiem, że ją lubisz. Porządna – pomachał tabliczką czekolady – oryginalna, dla mojej ulubionej pacjentki. – Dzięki doktorze – słodki aksamitny głos, wywołał błyskawiczną erekcję. Mówiąc, dziękuję, tak naprawdę prosiła, żeby ją zerżnął. Nie miał żadnych wątpliwości. Tym głosem zarobiłaby fortunę na sekstelefonie. – Muszę sprawdzić, czy wszystko z tobą jest w porządku, rozumiesz? – ta idiotka brała go za lekarza. Lepiej być nie mogło. Ostrożnie wysunął dłoń, udając, że chce wygładzić nieistniejącą fałdę na jej koszuli, gotów cofnąć rękę, w razie, gdyby zaczęła krzyczeć, albo robić coś innego. W końcu to wariatka. Nie krzyknęła, za to wyrwała mu z ręki czekoladę. Podczas gdy pacjentka objadała się słodkim prezentem, chłopak położył dłoń na piersi Karoliny, ależ była sprężysta. Ścisnął mocniej, zaczął ugniatać, aż zainteresował się sutkiem. Dużym, rzucającym mu wyzwanie, sterczącym sutkiem. Uszczypnął brodawkę. Kobieta uśmiechnęła się idiotycznie, więc zacisnął palce jeszcze mocniej. Miał wypieki na twarzy. Masował obydwie piersi. Zupełnie tego nieświadomy, miał otwarte usta. Podniecenie ściskało go za gardło, wywoływało drżenie całego ciała. Macał ją, a ...
... ona wpieprzała czekoladę, aż jej się trzęsły uszy. Chłopak oddychał coraz płycej. Wzwód rozsadzał mu nogawkę. – Doktorze, swędzi – oblizała palec. Wszystkie miała umazane czekoladą. – Gdzie cię swędzi? – aż mu się zaświeciły oczy. – Tam niżej. Puścił pierś, pomknął ręką niżej, aż wsunął ją pod koszulę kobiety. Ależ miała gładką skórę. Może wszystkie wariatki tak mają? Niewidomym wyostrza się słuch, gdy tracą wzrok, a wariatom wygładza skóra, kiedy tracą rozum? Przełknął ślinę. Kogo to obchodzi. Dotarł do krocza, oczywiście nie miała majtek. Ta zdzira strasznie go podniecała. Nie mógł jasno myśleć. – Tutaj – potwierdziła. – Cipka cię swędzi? Doktor się tym zajmie. – Cipka – rechotała rozbawiona. Nie potrafił już z nią rozmawiać. Poczuł przyjemną miękkość wzgórka. Przesunął palcami po włosach łonowych i wrócił do sromu. Głaskał kobiecość Karoliny dłuższą chwilę, oddychając coraz ciężej. Miał wrażenie, że penis mu eksploduje. Szybko zrobiła się wilgotna. Mokre wargi rozkleiły się z charakterystycznym mlaśnięciem. Wsunął dwa palce do środka. O rany! Jaka była ciepła, ciasna i mokra. – Jesteś najgorętszą szmatą, jaką w życiu widziałem – wychrypiał rozpalony do białego. Wsuwał w nią palce i wysuwał. Robił to powoli, rozkoszując się każdą sekundą. Powietrze wokół niego zdawało się płonąć. To prawdziwa szpara chłopie! Słyszał radosny głos. Rządzisz stary... – Swędzi – westchnęła, jej chyba też było dobrze. – Lubisz palcówkę, co? – obserwował twarz ...