-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... zacząć oszczędzać. – Przecież nie mówię, żebyśmy jechali nad morze. Chodziło mi o coś tutaj... w pobliżu? Kobieta zmrużyła oczy, wystawiając twarz do słońca. Może Andrzej ulegnie? Na pobliskim drzewie śpiewał ptak. Chyba skowronek. Gdzieś w sąsiedztwie ryczała kosiarka spalinowa. Po chwili dotarł do jej nozdrzy zapach świeżo ściętej trawy. Coś ścisnęło ją za serce. Cholera jasna pomyślała, powinni teraz leżeć nad wodą. – Każdy grosz się przyda – usłyszała zakłopotany głos męża. – Hipoteka domu... – Dobra, skończ już – nie chciała zabrzmieć tak oschle, ale stało się. – Po prostu nie było tematu. – Wyjęła z kieszeni paczkę papierosów. Wiedziała, że nie znosił, kiedy paliła, ale to była dobra okazja, żeby mu pokazać, iż nie wszyscy dostają to, czego pragną. Ona nie dostała. Nie możesz się domagać wyjazdu, skoro nie macie pieniędzy, pojawił się głos rozsądku. Być może, ale nie muszę udawać, że mi to pasuje. Za ogrodzeniem przeszedł sąsiad. Mężczyzna nie miał koszulki i choć wyglądał na starszego, był opalony i dobrze zbudowany. Agata pomachała do niego, uśmiechając się, mężczyzna odpowiedział tym samym. Po chwili usłyszeli kosiarkę. Cóż, zamiast opalać się nad jeziorem, siedziała w ogrodzie i słuchała ryczącej kosiarki sąsiada. – Ile ten facet ma lat? – spojrzała na Andrzeja, mrużąc oczy przed słońcem. – Nie wiem, ze czterdzieści? Dlaczego pytasz? – Całkiem dobrze się trzyma, nie sądzisz? – nie wiadomo czy się uśmiechała, czy skrzywiła twarz przed ostrym ...
... promieniem oślepiającym oczy. – No wiesz? – mężczyzna żachnął się. – Chciałabyś, żebym tak wyglądał? – Teraz, czy za dziesięć lat? – uśmiechnęła się złośliwie. – Nie wiedziałem, że podobają ci się tacy faceci. – Nie powiedziałam, że mi się podoba, coś ty taki przewrażliwiony? Pojawił się lekki podmuch wiatru. Kobieta poczuła go na swojej skórze. To była przyjemna, niemal intymna pieszczota. Ptak gdzieś za głową zaćwierkał intensywnie, może chciał przekrzyczeć wrzeszczące kosiarki, uznając je za konkurencję? Agata zaciągnęła się papierosem i przepiła kawą. – To straszny dziwak – kontynuował mąż. – Wiesz, że siedem lat temu opuściła go żona? – Jeszcze kilka takich weekendów i ciebie też opuści żona – żartowała, ale miała nadzieję, że weźmie to sobie do serca. – Mówię poważnie. Koleś ma fioła na punkcie apokalipsy. Ja też mówię poważnie, pomyślała, po czym spojrzała na męża. – Apokalipsy? – No wiesz, to jeden z tych, którzy ciągle się szykują na wojnę nuklearną, powódź, globalne ocieplenie, czy cholera wie, na co jeszcze. – Dziwne, ale to chyba jeszcze nie powód do rozwodu? – ptak przestał śpiewać, wiatr wzmógł się nieznacznie. Słońce wciąż pieściło jej twarz. – Wiesz, że on ma tutaj bunkier? – Andrzej zauważył zdziwienie w oczach małżonki. – Tak, pod ziemią wykopał gigantyczną dziurę i zrobił schron. Ludzie mówią, że wydał na to dwieście tysięcy złotych, nic nie mówiąc żonie. – Żartujesz? – nie sądziła, że mieszkają obok takiego świra. ...