-
Przygoda na rzece
Data: 31.01.2023, Kategorie: kajak, rzeka, piersi, Autor: Feri
Telewizyjna prognoza pogody jak zwykle zapowiadała piękny, słoneczny dzień. Akurat taki, jaki sobie wymarzyłem na wyprawę kajakiem z moją nową przyjaciółką. Poranna pobudka i jedno spojrzenie w okno nie pozostawiały złudzeń. Oczywiście piękna pogoda, tylko że nie u mnie, deszcz rozpanoszył się na dobre. Jedyna nadzieja, że wiatr trochę przegoni chmury, a przy takim drobnym deszczyku śmiało można popływać po rzece, bo i tak wszędzie woda. Umówiliśmy się na przystani, pochmurny dzień więc zaledwie kilku śmiałków pakowało się do kajaków. Moja przyjaciółka już czekała na mnie. Zaopatrzona w niewielki plecak, opatulona w kilka warstw odzieży i otulona kurtką przeciwdeszczową sprawiała wrażenie nieco zagubionej, a i mnie jakoś trudno było dostrzec w niej tę seksowną dziewczynę, którą poznałem zaledwie wczoraj. Myślałem, że przy słonecznej pogodzie i gorącej atmosferze uchyli nieco rąbka swych wdzięków towarzysząc mi na spływie, a tu deszcz nieładnie zabawił się ze mną. Wiedziałem tylko, że ma cudne, wielkie piersi i długie nogi z kształtną pupą. Ale co mi po tym jak teraz wszystko jest szczelnie opatulone i to przez kilka najbliższych godzin. Nie tracąc czasu zapakowaliśmy sprzęt do kajaka, marzenie moje wpakowało swą pupę w siedzisko przede mną i kokosiło się energicznie. Cudny byłby to widok gdyby robiła to w maleńkim, obcisłym topiku i szortach. Jednak głośny szelest ortalionowej kurtki nie pozostawiał złudzeń, a tak liczyłem na słońce i strój kąpielowy. Przy tej pogodzie, ...
... to nawet mój mały zwinął się i ukrył w ciepełku spodni. Jeszcze tylko zabieramy wiosła i w drogę. Uchwyciłem wiosło i podałem je mojemu skarbowi, po czym sięgnąłem po swoje. Nie zdążyłem się wyprostować, kiedy nagle zaświeciło słońce. Wielki blask niemal mnie oślepił, kajak zawirował na lekkiej fali i ruszyliśmy w drogę. Nagle zrobiło się bardzo ciepło, przyjaciółka moja zdecydowanym ruchem zdjęła kurteczkę, potem resztę ciuszków i pozostała w kolorowych szortach, szerokich i powiewających przy każdym ruchu. Bluzeczka jej obcisła i króciutka opinała wielkie, przytulone do siebie cycuszki, a brodaweczki przebijały się śmiało przez materiał. Śmiałymi ruchami odgarniała wodę wiosłami, a piersiątka jej przelewały się raz na jedną stronę raz na drugą. Nawet mój mały nie mógł pozostać obojętny na taki widok. Wyswobodzony ze spodni, a uwięziony jedynie w niewielkich gatkach, usilnie starał się wydostać gdzieś bokiem na zewnątrz. Lecz nie był to odpowiedni moment, powiał wiatr i kajakiem ostro zakołysało. Pupa w szorcikach przede mną, mocniej wcisnęła się w siedzisko jednocześnie napotykając niewielkie przeszkody w postaci zapinek od kapoka, które usilnie starały się wsunąć pomiędzy te krągłości pośladków, lecz zostały brutalnie usunięte przez właścicielkę tej rozkosznej dupci. Po uporaniu się z falami wpłynęliśmy w nurt rzeki, leniwy i spokojny. Upał doskwierał niemiłosiernie więc zgodnie pozbyliśmy się koszulek. Co prawda moja nie ukrywała takich skarbów jak jej, ale chciałem ...