-
Przygoda na rzece
Data: 31.01.2023, Kategorie: kajak, rzeka, piersi, Autor: Feri
... dodać jej odwagi. Widok wielkich, sterczących cycków przesłonił mi cały świat. Mój mały dzielnie ruszył do przodu wysuwając się przede mnie, jakby chciał wsunąć się pomiędzy te wielkie balony, a moje dłonie wyciągnęły się do przodu z rozpostartymi paluchami chętnymi objąć te cuda. Kajak pozbawiony sterowności ostro wpłynął wprost w gęsty tatarak, szarpnął i stanął. Niestety moja pałka zrobiła wręcz odwrotnie, nagle uderzona w siedzenie przede mną, skurczyła się i obolała wróciła na miejsce. Krzyk zbudził stado kaczek żerujących opodal i przestraszył moją kochaną. Gwałtownie obróciła się w mym kierunku, a wielkie jej piersi popieściły moja twarz. Uchwyciłem je na moment i zanurzyłem twarz pomiędzy nimi. Cudny zapach perfum, potu i wody przeszył mnie dogłębnie aż w lędźwiach poczułem przyjemne ciepło. Niestety, piersi szybkim skrętem powróciły na swoje dawne miejsce, pozostał mi tylko widok gładkich plecków i kolorowych szorcików poniżej. Zdecydowanym ruchem odepchnąłem kajak i popłynęliśmy w dalszą drogę. Nurt przybierał na sile, a moja kochana zapragnęła jeszcze tylko pochwycić piękną, brązową pałkę tataraku i zerwać na pamiątkę. Podpłynąłem więc ochoczo ku zaroślom i przybliżyłem kajak do największej pałki jaka była w okolicy. W momencie kiedy moja luba wychyliła się by ją urwać, drugą największą pałką w tej okolicy okazał się mój penis, o ile nie większą. Oczarowany widokiem klęczącej i wypiętej pupci i ocierających się cycuszków o powierzchnię kajaka, gotów był na ...
... wszystko. Kolorowe szorty powiewały na wietrze, a szew materiału ochoczo wpinał się w szparkę pomiędzy nogami rozdzielając wzgórek łonowy porośnięty skręconymi, złotymi włosami. Dłoń moja wsunęła się pod materiał, pociągnęła delikatnie szew, uwalniając cipkę z uwięzi materiału. Odsunąłem spodenki przytrzymując je jednym palcem, a drugim poszerzyłem szparkę i języczkiem wodziłem po całej cipce. Była zupełnie mokra, lecz nie od rozkoszy tylko od wody, która wdarła się do kajaka. Lizałem zachłannie, chłonąc równocześnie cudne klaśnięcia wielkich cycków uderzających o powierzchnię kajaka. Głośne jęki roznoszące się po wodzie postawiły mojego kutasa w pełnej gotowości. Wtem moja pieszczona kochana w pełnym podnieceniu, mocno szarpnęła sitowiem z pałką i niemal wyrwała je z wody. Poleciała do tyłu wprost na mnie, uderzając wyrwaną pałką w moją wielce nabrzmiałą pałę. Kajak niebezpiecznie się przechylił i nie pozostawało nic innego tylko zapanować nad sytuacją ustawiając się z nurtem rzeki. Kolorowe szorty wróciły na swoje miejsce, ale mój mały nie miał zamiaru już przysnąć i planował następną akcję. Za zakrętem zaskoczyła nas barykada z drzew. Kajak zawiesił się na konarze, pozostawało tylko taktyczne wypychanie go biodrami. Z wielką ochotą przystąpiłem do tego manewru mając przed sobą okrągła dupcię chętnie wykonującą ruch do przodu i do tyłu. Robiła to z wielkim poświęceniem, spodenki zsunęły się przy tym z krągłości i pupa świeciła rowkiem pomiędzy pośladkami. Podsunąłem się ...