1. Mecenas Gruszkowska - Jaki ojciec, taki…


    Data: 16.02.2023, Kategorie: prawnicy, Romantyczne klasyczne, perwersyjnie, Autor: pofantazjujmy!

    ‑ Szanowni Państwo, Dostojni Goście. Witam na jubileuszowej, dziesiątej gali adwokatów, na której ogłosimy laureata lub laureatkę konkursu na wschodzącą gwiazdę adwokatury.
    
    Salę pałacyku wypełniły oklaski zgromadzonych gości. Konferansjer witał się serdecznie z kapitułą konkursu. Uścisnął dłoń Prezesowi Sądu Okręgowego, Prezesowi Rady Adwokackiej oraz przedstawicielom przedsiębiorców i magistratu.
    
    Natalia siedziała w pierwszym rzędzie, nerwowo zerkając w prawą stronę. Tam, kilka krzeseł dalej, swoje miejsce miał jej konkurent - mecenas Piotr Zaręba, jej rówieśnik, rywal od czasu studiów.
    
    Mecenas Gruszkowska poprawiła elegancką suknię w kolorze głębokiego granatu. Suknia miała odważne wycięcie, sięgające nad kolano. Dzięki niemu młoda prawniczka mogła swobodnie założyć nogę na nogę, prezentując smukłe łydki oraz delikatne sandałki ze szpilką.
    
    Obok niej było puste miejsce. Nikogo nie wzięła ze sobą. Nie zaprosiła nawet swojego patrona. To miał być jej wieczór. Oczywiście, jeśli według kapituły pokona Zarębę.
    
    Odgarnęła włosy do tyłu. Uśmiechnęła się zmysłowo do konferansjera. Ten zająknął się, wypowiadając jej nazwisko i zapraszając na scenę. Widząc Natalię, mógł poczuć się jak konferansjer na festiwalu filmowym. Trzydziestoletnia prawniczka wyglądała jak gwiazda. Suknia lśniła cekinami i pobudzała zmysły głębokim dekoltem, ukazującym aksamitną, jasną skórę młodej kobiety. Każdy jej krok był śledzony przez kolegów adwokatów, a koleżanki zaczynały jej ...
    ... zazdrościć.
    
    Reflektor mocno rozgrzewał scenę. Natalia zmrużyła oczy. Po chwili stał obok niej Piotr, sztucznie uśmiechnięty i podekscytowany.
    
    ‑ Oto, drogie koleżanki i drodzy koledzy, przyszłość naszej małej, ale jakże prężnie działającej korporacji. Dwoje niesamowitych adwokatów. Gdyby można było przyznać dwa równorzędne tytułu… - konferansjer z uśmiechem zwrócił się do Prezesa Rady, a ten palnął na całą salę:
    
    ‑ No gdyby młodzi byli małżonkami…
    
    Wybuchł śmiech, który wzmógł się, gdy inny członek komisji rzucił, że mamy oto królową i króla balu. Podstarzali mężczyźni ślinili się na widok Natalii, kryjąc się ze swoimi niestosownymi komentarzami. Także Piotrowi się dostało, że taki odpicowany, że taki elegancik. Fakt, pasowali do siebie, jak para aktorów odbierający nagrodę.
    
    ‑ Zanim jednak poznamy werdykt, zapraszam na scenę prawdziwą gwiazdę. - dodał konferansjer.
    
    Zaręba skrzywił się, słysząc insynuacje prowadzącego galę, że on, wzięty adwokat, jest tylko sztuczną imitacją gwiazdy prawdziwego formatu. Zacisnął zęby i z wyraźnym rumieńcem na twarzy pozwoli się odprowadzić na miejsce dla finalistów. Natalia usiadła obok niego, uśmiechając się z ironią.
    
    ‑ Oburzony? Właśnie okazało się, że nie jesteś prawdziwą gwiazdą palestry. - szepnęła, podgrzewając rywalizację.
    
    Piotr spojrzał na nią z nieukrywaną złością. Widownia mogła bez trudu dostrzec ten żywy konflikt między młodymi prawnikami. Osobista rywalizacja dodawała konkursowi smaczku. Widownia poczuła się prawie jak ...
«1234...11»