Mecenas Gruszkowska - Jaki ojciec, taki…
Data: 16.02.2023,
Kategorie:
prawnicy,
Romantyczne
klasyczne,
perwersyjnie,
Autor: pofantazjujmy!
... gracją ukłoniła adwokackiej starszyźnie”.
Nieświadomie zaciskała pięści. Nie usłyszała za pierwszym razem, jak konferansjer prosi ją, by zeszła ze sceny.
‑ Pani Mecenas… - szepnął do ucha Gruszkowskiej. Chwycił ją pod ramię.
Ocucona prawniczka uśmiechnęła się i dygnęła. Wróciła na swoje miejsce.
***
Natalia starała się zamaskować swoją zawodową porażkę. Bawiła się wyśmienicie, otoczona wianuszkiem mężczyzn. Kokietowała mecenasów i biznesmenów. Zerkała na menadżera sali, który bezkompromisowo ganił opieszałych kelnerów. Mężczyzna krążył wokół uwodzicielskiej mecenas Gruszkowskiej, lecz nie odważył się podejść bliżej. Obdarzał ją tylko wymownym spojrzeniem. Zarumieniona Natalia co chwilę poprawiała miękkie włosy i przesuwała palce po nagim dekolcie.
Przy stoliku Gruszkowskiej toczyła się najlepsza zabawa, ku zazdrości pozostałych kobiet na sali. Z wielkim niesmakiem spoglądali na to starzy prawnicy, raczeni nudnymi wywodami świeżo upieczonej gwiazdy palestry.
Natalia, rozbawiona sporą dawką alkoholu, zaczęła czuć się nie na miejscu. Przesadziła. „Z tego się wyrasta Pani Mecenas” – przypomniała sobie słowa Zaręby szeptane na scenie. Spuściła głowę, smutno zatapiając wzrok w pustym kieliszku. Przechodzący obok kelner, pochylił się nad młodą prawniczką. Do kieliszka nie trafiła jednak ani jedna kropla alkoholu. Kelnera powstrzymał postawny mężczyzna. Nieznajomy przysunął krzesło i usiadł obok Gruszkowskiej.
‑ Gratuluję Pani Mecenas. – rzekł niskim ...
... głosem.
Natalia potrzebowała chwili, by rozpoznać niespodziewanego towarzysza. Wzdrygnęła się. Wyprostowała i poprawiła opadające na ramiona włosy.
‑ Pan jest... - dziewczynie szybko przerwano.
‑ Spokojnie. Proszę się nie stresować.
Mężczyzna uśmiechnął się. W tym grymasie Natalia rozpoznała figlarne spojrzenie Waleriana. Ten sam błysk. Ten sam kolor oczu.
‑ Nie była Pani pierwsza. Nie będzie też ostatnia… - szepnął.
‑ Pan jest…
‑ Powoli. Rozumiem, że utopiła już Pani żale w paru lampkach wina. Walerian Bereszyński jest moim ojcem. Jędrzej… - przedstawił się, sięgając po wizytownik.
Jędrzej poprosił kelnera o bezalkoholowy napój dla zmęczonej wieczorną galą prawniczki. Natalia poprawiła cekinową suknię. Nerwowo zaczęła szukać torebki.
‑ Miłej zabawy Panie Sędzio. - skłonił się przed nimi jeden z gości. Wymownie spojrzał na półprzytomną Natalię, stosownie oceniając jej stan.
Młody Bereszyński wyprostował się i zamienił parę słów z mecenasem.
‑ Panie Sędzio? - zdziwiła się prawniczka. - Syn poszedł w ślady ojca?
‑ Nie miałem wyboru. - uśmiechnął się i wrócił na miejsce. - Sama Pani wie, że mu trudno odmówić. Temu, z którym Pani sypia… bądź sypiała, bo po dzisiejszej gali z pewnością straciła Pani entuzjazm do mojego staruszka.
‑ Wypraszam sobie!
‑ Spokojnie. Mówiłem już. Nie była Pani pierwszą jego zabawką. Nie będzie ostatnią. Mój ojciec słynie z zamiłowania do młodych kobiet. Nie zliczę, ile było aplikantek, protokolantek, pań asesor. Proszę ...