-
Dobry zwyczaj, nie pożyczaj
Data: 20.02.2023, Autor: blackjack
... zapoznawcza? – Powiesz mu? – No pewnie. A coś ty myślała? Ma u mnie dług wdzięczności, pójdzie na układ. – Aż boję spytać się jaki, skoro twierdzisz, że zgodzi się na taką hupcę. – Obroniłam go kiedyś przed taką jedną harpią, robiąc za jego narzeczoną. To teraz niech on robi za twojego narzeczonego. – Pan prokurator? – spytała Olka, przyglądając się jej z nieufnością. Coś tutaj zdecydowanie nie pasowało. Irka nie raz wpakowała ją w kłopoty, w dodatku potrafiła kłamać tak przekonująco, że nie dałby jej rady nawet wykrywacz kłamstw. – Oj, kobieto! Nie marudź! Podam mu twój adres, a kiedy się zjawi razem ruszycie na pełen szaleństwa weekend. – Moja intuicja mówi „nie”. – Ale twoja przyjaciółka mówi „tak”! – No dobrze… – zgodziła się z oporami Olka. – Niech będzie. Ale pamiętaj! Jak mi wywiniesz jakiś numer, to osobiście wytargam cię za te rude kudły! Zrozumiałaś? Irka wybuchła śmiechem, po czym zamówiła całą butelkę szampana. – Świętujemy wasze przyszłe spotkanie – oświadczyła, a wtedy, nie wiadomo dlaczego, Olka nabrała podejrzeń, że z pewnością coś pójdzie nie tak. *** Mężczyzna nie przypominał tego, którego pokazała jej Irka w swoim telefonie. Był wysoki, doskonale ...
... zbudowany, śniady, o krótkich, ciemnych włosach i oczach, które teraz patrzyły na nią niechęcią. Rysy twarzy miał dość surowe, energicznie zarysowany podbródek i kształtny nos. Do tego dwudniowy zarost, pokryte tatuażami przedramiona, spluwę zatkniętą za pasem i usta, na widok których Olka poczuła się nieswojo. Harmonijne, o wyrazistym wykroju, teraz mocno zaciśnięte. – To ty? – spytała ostrożnie. – Ja. A czego się spodziewałaś? Księcia na białym rumaku? – Pana prokuratora… – Sorry złotko, zabukował sobie inną pannę na lato. – Ale… – Ja pierdolę! – syknął. – Po pierwsze wiszę Mariuszowi przysługę. Po drugie, to mój przyjaciel i partner, więc spełniam jego prośbę. Oraz tej stukniętej baby, Irki. Idziesz na to, czy nie? Bo jak nie, to też mam zabukowaną pannę na wieczór. Co miała odpowiedzieć? Nawet się nie znali, a on już ją wkurzył i zirytował. Na dodatek kompletnie nie był w jej typie. Szanowana pani prawnik z wielkiej, znanej korporacji i ten… troglodyta? Ten buraczany prostak? Jasny gwint! Irkę chyba kompletnie pokręciło! Już wcześniej podejrzewała, że przyjaciółka wywinie jej jakiś numer. Poza tym kto uwierzy, ze spotyka się z takim facetem? Z takim zarośniętym chamem! Złotko? Też coś!