1. Pierwszy raz Ahsoki. Cz.1


    Data: 14.03.2023, Autor: Princesska

    ... jedną brew.
    
    - To którą dziurę spenetrujesz najpierw, Mistrzu? Cipcia, te duże usteczka czy może słodka dupcia, hm? Dalej, bo mi pała już staje, nie będę dłużej czekał.
    
    Stewjończyk nadal z dezaprobatą kręcił głową.
    
    - Kurwa, przecież to czysty gwałt.
    
    - Niech mnie Yoda kopnie...JAKI GWAŁT? Ona tego CHCE! Cholera, spytajmy ją.
    
    Ahsoka zamknęła swoje oczy gdy się zbliżył. Nie mogła patrzeć w żółte oczy Anakina, wiedząc że zatraciły cały swój błękit.
    
    - To ja, kochanie. - powiedział, czule gładząc ją po policzku. Zaraz potem wyjął jej z buzi knebel.
    
    - Mistrz Kenobi pyta, czy chcesz byśmy Cię obaj przelecieli...Co ty na to? Zgadzasz się, moja śliczna Smarkulko?
    
    Przytaknęła, bez słów; nie otwierając oczu.
    
    Skywalker oznajmił triumfalnie, patrząc przez ramię na starszego Jedi.
    
    - Widziałeś? Ona się zgadza.
    
    Chłopak radośnie zjechał kciukiem w okolice ust Ahsoki. Gdy poczuła jak na nie napiera, bezwiednie otworzyła usta; i zaczęła entuzjastycznie ssać.
    
    - Na Moc, jakaś ty słodka. Mam nadzieję że druta też mi tak elegancko wyliżesz. Już nie mogę się doczekać chwili gdy ci go wepchnę do buzi.
    
    Jeszcze nie zdecydowałem, czy najpierw zerżnę ci usteczka czy inną szpareczkę...Może pomożesz mi podjąć tą trudną decyzję? Która część twego boskiego, młodziutkiego ciałka pragnie najmocniej oblepić mojego twardego kutasa?
    
    Wreszcie odważyła się przemówić.
    
    - Proszę Cię...zatkaj mi cipkę. Nabij mnie na swój jedwabisty miecz. Zawsze o tym marzyłam.
    
    Zaśmiał ...
    ... się.
    
    - Dobrze...Niech pierwsza będzie cipeczka. Jak sobie panienka życzy...
    
    Przysunął się do niej, szepcząc na uszko.
    
    - Mam wjechać na sucho czy troszkę rozpulchnić ci brzoskwinkę językiem? Padme twierdzi że jestem w tym świetny...Jeśli chcesz, mogę wylizać cię zawodowo. Czy jesteś już wystarczająco mokruśka? Pozwól że sam sprawdzę, jak się ma mój osobisty futeralik...
    
    To mówiąc zerwał jej jedną ręką materiał majteczek, a drugą ostrożnie - nie spodziewała się takiej delikatności po Sithcie - wepchnął jej palec wskazujący do pochwy.
    
    - Oja pierdolę, jak milusio bulgocze, tyle soczku... Ciasna że klękajcie narody, chyba ledwo dam radę wyruchać Cię palcem...Jak mam zakotwiczyć tam mojego tarana? - zmartwił się nie na żarty.
    
    - Nie wiem czy zniesiesz takie rozepchanie...a nie chciałbym zapierdolić cię na śmierć.
    
    Z tego typu rozterek niespodziewanie wyrwał go głos Obi-Wana.
    
    - I co? Gotowa na nasze długie kutasy? Fiuty prawdziwych rycerzy?
    
    - Chwileczkę, sprawdzę jeszcze tylko jeden drobny szczegół. - oznajmił Skywalker, oblizując wcześniej zanurzony w dziewiczej dziurce swej uczennicy, palec.
    
    - Mła, cóż za wyborne pyszności, ten jej soczek...- ocenił blondyn. - Chodż Mistrzu, sam spróbuj.
    
    - zachęcał, nie mogąc się powstrzymać; i jeszcze kilkakrotnie zanurzając swój paluch w szparce piętnastolatki, wylizał go do czysta.
    
    - Ależ mamy szczęście że dobraliśmy się do takiego nektaru...- zamruczał, rozkoszując się smakiem i zapachem soczku z cipki uwięzionej ...