-
Urodzinowy poranek
Data: 04.04.2023, Kategorie: związek, Autor: THEODOOR
Przewraca się na plecy podwijając ręce pod głowę. Otwiera oczy i wpatruje się w sufit w bezruchu. Nie myśli o niczym konkretnym, pozwala impulsom przepływać swobodnie, czuje się lekko. Po chwili takiego letargu osoba na drugiej części łóżka zaczyna się poruszać sprawiając, że wraca myślami do rzeczywistości. Spogląda na bok i jego oczom ukazał się ten piękny obraz, nagiej, długowłosej brunetki leżącej obok niego. - Czyli to nie był sen - pomyślał. - To wszystko stało się naprawdę... Położył swoją dłoń na jej nagim ramieniu i przesunął powoli, samymi opuszkami palców w dół podążając wzrokiem za swoją ręką, zatrzymując się na nadgarstku. Dostrzegł poprzecznie popękane naczyńka krwionośne tuż nad jej dłonią i dopasował do uszkodzenia swoją rękę. - Ups. No cóż, Grey byłby dumny... - mówiąc to oplótł ją całą swoim wzrokiem, zatrzymując się na śladach dłoni na jej pośladkach, malince o rozmiarze mandarynki pod obojczykiem, śladach paznokci na plecach, szczególnie nad pośladkami i wciąż różowych jeszcze piersiach, których wczoraj przecież nie oszczędzał... W trakcie dokonywania tego przeglądu wyraźnie się podniecił. Jego członek pod materiałem bokserek zaczął delikatnie pulsować i robiło się coraz ciaśniej. Zsunął z siebie bokserki. - Od razu lepiej - stwierdził. Wyskoczył z łóżka do ubikacji, ogarnął się nieco, ciągle rozmyślając o tym co zaraz nastąpi i wrócił tak - tak jak podejrzewał - z jeszcze większym wzwodem. Spojrzał na łóżko, a tam pośród gęstych ...
... ciemnobrązowych włosów dostrzegł żarzące się dwie iskierki, skierowane w jego stronę. - No witaj - powiedział niskim tonem. - Nie chciałem Cię obudzić, wybacz - mówił to z takim wyrazem twarzy, że wiadomo było, że kłamie. - No hej - odezwał się delikatny kobiecy głos - A ja właśnie myślę, że chciałeś, nie wiem czy wybaczę. - Wybaczysz - rzekł pewny siebie. - Tak? Kiedyś się przykro rozczarujesz - skwitowała niepewnie. - Nie sądzę, w najgorszym razie przeproszę - powiedział z wyraźnym uśmiechem. - A tymczasem... - zaczął powoli podchodzić do łóżka i stanął tuż przed nią. - A tymczasem... - kontynuowała z nutką ciekawości w głosie, wpatrując się w nieco tylko pobudzonego penisa, który był już na wyciągnięcie jej ręki. - A tymczasem wiesz co masz robić - uśmiechnął się w swoim stylu i stanął nieco szerzej. J. uśmiechnęła się i odrzuciła kołdrę na bok. Usiadła na skraju łóżka i wyciągnęła do niego ręce, obejmując go za pośladki i przysuwając do siebie. Jedną dłoń zostawiła na lewym pośladku lekko drapiąc paznokciami, a drugą przesuwając po udzie, do wewnątrz i ku górze, dotarła do jego moszny i rozpoczęła delikatne pieszczoty zajmując się jądrami. Po tym krótkim przystanku objęła dłonią już pobudzonego, ale wciąż jeszcze nie bardzo twardego penisa i zaczęła energicznie poruszać ręką. W pewnym momencie nie przestając go pobudzać schyliła się i zaczęła lizać mu jądra. A. wydał z siebie delikatny stłumiony jęk i bardziej się wyprostował. Chwycił jej rękę i ...