-
Pocieszenie
Data: 30.04.2023, Kategorie: Klasycznie, flirt, Autor: heg
Filip był zmęczony i zły. Wściekły, inaczej nie da się tego ująć. Jego dziewczyna, mieszkająca i studiująca od pięciu lat w Anglii, postanowiła nagle nie wracać do niego. Przez lata miłość trochę wyparowała, to prawda. A teraz Filipowi przed oczami stanęły wszystkie wyrzeczenia na jakie zdobył się przez te wszystkie trwania w związku na odległość. Teoretycznie mieli umowę, że mogą spotykać się z innymi ludźmi, jednak w praktyce to nigdy nie wychodziło: oboje nie wyobrażali sobie, że mogliby skrzywdzić kogoś oszukując go, a kiedy tylko mówił o tym, że ma dziewczynę, wszystkim potencjalnym partnerkom przechodziła jakoś ochota na zabawę. Siedział przed komputerem. Przed chwilą skończył rozmawiać z Karoliną na skype a jeszcze nie mógł dojść do siebie. Cholera. Sięgnął do kieszeni, wyciągnął telefon i wystukał smsa. "Co powiesz na spotkanie, mam ci coś ważnego do powiedzenia". Właściwie to nie liczył na odpowiedź. Sms wysłał do dziewczyny, która od dawna mu się podobała, z którą nawet zaliczył całkiem przyjemne chwile w ciemnym pokoju na jakiejś imprezie i z którą bezczelnie flirtował do czasu, gdy dowiedziała się o Karolinie. Chwilę wpatrywał się bezmyślnie w okno przesuwając przed oczami wyobraźni sceny z Anką: jej uśmiech, oczy, a przede wszystkim niesamowicie piękne ciało: wąska talia, długie nogi i piersi, do których niestety nie zdążył się dobrać. Albo nie chciał. Znajomość z Anką była dla niego ważniejsza niż chęć jednorazowego seksu, wycofał się i powiedział o ...
... Karolinie zanim doszło do czegokolwiek. Od tej pory nie odzywała się do niego, unikała spotkań ze wspólnymi znajomymi, nie odpisywała na smsy. Anka sięgnęła do tylnej kieszeni spodni, kiedy poczuła wibrację smsa. Filip. Skrzywiła się, ale serce zabiło jej mocniej. Czego chce ten cholernik? Nie mogła mu wybaczyć, że tak ją nakręcił, a potem okazał się zakazanym owocem. Pamięta, że przez chwilę myślała nawet, żeby olać jego laskę, ale nie mogła tego zrobić. Coś jej mówiło, że jeden numerek z nim jej nie zaspokoi, a poza tym duma nie pozwalała jej nawet myśleć, że mogłaby dzielić się z kimkolwiek facetem. Nie ona, nigdy, nie ma mowy! Przeczytała smsa. Co mu odpisać? Nęciło ją żeby spotkać się z nim i popatrzeć w te śliczne brązowe oczy, pozwolić dotknąć się tym wielkim, silnym dłoniom. Miał zwyczaj dotykania jej, kiedy siedzieli blisko i rozmawiali. Zrobiło jej się ciepło na samo wspomnienie. Uwielbiała to. Chciałaby poczuć te ręce na całym ciele... Dosyć! Zmusiła się żeby myśleć rzeczowo. Nie ulegnie zachciance. Nie tłumaczyła się: krótkie "nie" wystarczyło. A masz draniu. Po kilku godzinach Anka weszła na imprezę u koleżanki. - Pssst – usłyszała i zobaczyła Milenę, która podbiegła do niej w korytarzu i konspiracyjnie szepnęła: - Filip tu jest! Przyszedł parę godzin temu. Myśleliśmy, że jest pijany a on chyba płacze. - Mila, co ty opowiadasz, jak to płacze? - No płacze, płacze. Żalił się, że dziewczyna go rzuciła. Teraz siedzi w moim pokoju, wygląda jak siedem ...