-
Pocieszenie
Data: 30.04.2023, Kategorie: Klasycznie, flirt, Autor: heg
... nieszczęść i bełkota, że ciebie stracił, że zmarnował życie i takie tam. Szczerze mówiąc to wywaliliśmy go z imprezy do tego pokoju, bo nie dało się go słuchać. Mogłabyś pójść coś zrobić. Anka westchnęła głęboko: "No cóż, nie mogę powiedzieć, żeby informacja, że Filip jest wolny jakoś specjalnie mnie zasmuciła. Wręcz przeciwnie". – pomyślała. Weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi na klucz. Filip siedział na łóżku. Głowę miał zwieszoną i ukrytą w dłoniach. Obraz nędzy i rozpaczy. Uśmiechnęła się pod nosem. "Teraz już nic mnie nie powstrzyma przed pocieszeniem go" - Co tam Filipku? – mruknęła, usiadła koło niego szturchnęła i łokciem zawadiacko. Spojrzał na nią i rozpromienił się. - Jesteś! Przytul mnie – i rzucił się jej na szyję. Nieco zdezorientowana poklepała go po plecach niepewnie. Samo to, że ten wielki facet z tatuażami na całych rękach jest tak uroczo rozklejony wydawał jej się zabawna. - No już, chodź, chodź – powiedziała, spojrzała mu w oczy i musnęła ustami te śliczne naburmuszone usteczka. Nie musiała długo czekać, aż oddał jej pocałunek bardzo namiętnie. Pociągnęła go na łóżko. Nic tak nie pociesza faceta jak porządny seks. A ona miała ochotę na tego faceta już tak długo. Przez wiele nocy myślała, co by mu zrobiła, gdyby dostała go w swoje ręce. Nie miała zamiaru przegapić takiej okazji. Gładziła ustami i dłońmi jego miękką szyję, ciepłe plecy, brzuch pod koszulką. Filip zdjął jej bluzkę, zaczął masować jej piersi, gryzł je, przebiegał ...
... językiem od jednego sutka do drugiego,. Bardzo jej się to podobało. Jego dłonie przebiegły w dół, żeby zdjąć z niej spodnie. Po chwili leżała w jego ramionach całkiem nago. Przywarła do niego całym ciałem jakby chciała wśliznąć mu się pod skórę. Było jej rozkosznie. Filip całował jej usta, gładził wewnętrzną stronę ud, muskał pośladki, brzuch, wygładzał wcięcie w talii. Powoli zaczynała drżeć z rozkoszy, a dotyk jego dłoni i ust czuła każdą komórką ciała. Chciał ją nakręcić, a to ona miała go pocieszać. Wyswobodziła się więc z jego ramion i patrząc mu w oczy z lubieżnym uśmiechem w oczy zaczęła go rozbierać. Najpierw na podłogę poleciała koszulka. Anka przywarła do jego szyi, ssała ją schodziła coraz niżej, podrażniła nieco sutki, polizała zwinnym językiem pępek aż w końcu dotarła do upragnionego rozporka. Filip był już nieźle rozgrzany, jego penis sterczał, co utrudniło jej nieco zdjęcie spodni, ale kiedy i one znalazły się na podłodze mogła nacieszyć się widokiem jego męskości. Zaczęła ją lizać, najpierw delikatnie czubek, zeszła w dół, polizała jądra, wróciła do czubka, kręciła na nim kółeczka ciepłym językiem. Upajała się jękami Filipa, który marzył o tym, żeby znaleźć się w jej ustach, jednak nie jej pospieszać. Bardzo dobrze. Jeszcze przez chwilę go pomęczyła i w końcu wzięła jego penisa do ust. Wprawnymi ruchami lizała go a u nasady pocierała dłonią. Czuła jak przyjemnie się napręża i pulsuje w jej wilgotnych ustach. Strasznie ją to podniecało, była już całkiem mokra ...