-
Pocieszenie
Data: 30.04.2023, Kategorie: Klasycznie, flirt, Autor: heg
... mimo, że Filip nie zdążył nawet dotknąć jej cipki. Jakby nagle o tym pomyślał. Odzyskując świadomość w krótkiej przerwie między ruchami języka Anki, podniósł się, i przewrócił ją plecy. Wiedział, ze jej cipka jest już mokra, dlatego włożył palec głęboko. Wyprężyła się z rozkoszy i zamruczała. Wbijał w nią palce rytmicznie, jednocześnie liżąc jej łechtaczkę. Anka wariowała, wiła się z rozkoszy, on naciskał coraz mocniej, aż w końcu po jej ciele przebiegł dreszcz orgazmu. Wtedy obrócił ją jeszcze nie do końca przytomną na brzuch i zaczął lizać jej tyłeczek i cipkę. Ugniatał je, całował. Anka drżała. - Wejdź we mnie! – zażądała w końcu, ale on nie miał zamiaru tak łatwo się poddawać, mimo że jego penis zdecydowanie domagał się poczucia jej miękkiego środka. - Powiedz, że zrobiłaś błąd nie odpisując na smsa. - Wrrr jesteś wredny. Proszę cię Filip... - wyjęczała z głową w poduszce. "Co za uparciuch, że też myśli o tym w tej chwili". Prawie biła pięściami w poduszkę ze złości. Chciała żeby w nią wszedł, chciała poczuć go w środku. Całe jej ciało pulsowało w oczekiwaniu. - Powiedz to – mówiąc to gładził wejście pochwy okrężnymi i niespiesznymi ruchami i ugniatał jej wypięty ...
... tyłeczek. Czuła jak miękki koniuszek członka trąca wejście do nawilżonej dziurki. Wiedział, że to doprowadza ją do szału. - Tak, źle zrobiłam, że nie odpisałam. Przepraszam – wyjęczała. Tylko na to czekał. Wszedł w nią. Z początku powoli, ale po chwili zwiększył tępo. Kręcił biodrami i poruszał penisem, by wejść w nią jak najgłębiej. By móc to zrobić lepiej przewrócił ją na plecy i podciągnął jej nogi, tak by leżały na jego ramionach. Teraz był w niej cały. Wbijał się w nią, a ich ciała cicho klaskały. Robił to coraz szybciej. Penis wchodził i wychodził rytmicznie, czuła każdy jego centymetr w ciele. Zdjął jej nogi z ramion, wsunął ręce pod pośladki. Poruszał nią w górę i w dół, narzucając rytm. Coraz mocniej wchodził i wychodził, a Anka podciągała i opuszczała uda. - O, tak! – krzyknęła, a potem ogarnęły ją konwulsyjne spazmy. W tej samej chwili Filip wyszedł z niej i wytrysnął białym, ciepłym płynem na jej brzuch. Oboje byli zdyszani, ale szczęśliwi. Anka zaśmiała się głośno, a Filip położył się przy niej i zamknął jej usta pocałunkiem. Popatrzyli na siebie i oboje wiedzieli, że na pewno już nigdy nie będą chcieli się rozstać, nie tylko dlatego, żeby móc powtórzyć tę miłą zabawę.