-
#hot16 część 1
Data: 16.05.2023, Autor: oskiboski
... jej przyjrzeć, co tak naprawdę planowałem zrobić już od dawna. Miała na sobie bardzo krótkie jeansowe spodenki, przez co jej szczupłe nogi i zgrabne stopy można było bez problemu podziwiać. Koszulka była króciutka i odsłaniała jej smukły brzuch. Warkoczyki wyglądały na skończone. - Sorki, że przerwałem wcześniej robienie warkoczy. Pasują Ci! - stwierdziłem. - Nic się nie stało i dziękuję - odpowiedziała z uśmiechem, trochę zmieszana. Mieliśmy zagrać drugi mecz i tak też uczyniliśmy. Przegrałem go dość wysoko. Powodem nie była tu bynajmniej moja kiepska forma w FIFĘ, a obecność Pameli, której nogi przyciągały mój wzrok jak magnes. Grałem cały czas, ale nie byłem na tym skupiony. Michał nie odrywał oczu od monitora, a ja regularnie zerkałem w ekran, po czym w pozornie dogodnej dla mnie sytuacji boiskowej spoglądałem w kierunku dziewczyny, zerkałem na jej stopy, potem wyżej i wyżej aż w końcu spotykały się nasze spojrzenia i pojawiał się uśmiech na obu twarzach. Następnie starałem się niepostrzeżenie wrócić wzrokiem do docelowego miejsca rozgrywki, co czasem mi się udawało, a innym razem było wręcz przeciwnie. Cóż, byłem przegranym... a jednak w pewnym sensie zwycięzcą! - 7:0 ? Chłopie ! Ja rozumiem przegrać, ale bez przesady! Ewidentnie wypadłeś z formy! -powiedział zdziwiony Michał. - Ja myślę, że się rozkojarzył trochę...- dodała z podejrzanym uśmiechem Pamela. Zaczerwieniłem się. Nie wiedziałem, że odczytała moje intencje... - Taaa... rozkojarzył... ! ...
... ciekawe czym...? Michał wstał i stwierdził z przerażeniem, że piwo się skończyło. Zdecydował, że czas iść do sklepu. Niestety był jeden problem. Żaden z nas nie miał zamiaru wychodzić z domu. Postanowiliśmy użyć klasycznego ''kamień, papier, nożyce''. Tak się złożyło, że wystawiłem kamień, a Michał nożyczki. Musiał, więc ruszyć do sklepu. Uczynił to ze skwaszoną miną, zamykając za sobą drzwi z głośnym trzaskiem. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że zostałem sam z jego siostrą. Moje serce zaczęło przyspieszać. - Słabo mi poszło w FIFĘ, ale przynajmniej do sklepu nie musiałem iść... - zagadałem nieśmiało. - Po prostu jak grasz to musisz być bardziej uważny- stwierdziła z przekąsem. - Przecież zawsze jestem uważny! Po chwili zadziwiła mnie zupełnie. Tak, że nie mogłem wykonać żadnego ruchu. Wstała, zbliżyła się do mnie i z pełną śmiałością usiadła mi na kolana. - Czyżby... ? No to pograjmy! Będziesz miał utrudnione zadanie!- zaproponowała, podając mi pada. Przyjąłem wyzwanie. Do 90 min prowadziłem 2:1. W tej właśnie minucie meczu młoda doprowadziła do wyrównania. - Cholera - powiedziałem cicho. - Zobacz, przy Michale jesteś taki krzykliwy, a tu zupełnie spokojny. Ciekawe dlaczego? - spytała wyzywająco patrząc mi w oczy. W reakcji pociągnąłem ją tylko delikatnie za warkoczyk. Spojrzałem w dół na jej nogi i potem znów na twarz. Położyłem nieśmiało rękę na jej drobnym kolanie. Nie widziałem protestu. Przesunąłem wyżej, a ona położyła tylko swoją ...