1. Swaty. Marta i rolnik - wersja…


    Data: 21.06.2023, Kategorie: wieś, nauczycielka, pończochy, kuszenie, Autor: historyczka

    ... niech pani nie mówi… a w temacie wianka coś mi paniusia rzeknie?
    
    - Panie Zenonie, nie ukrywam, że mnie pan zawstydza… - zaczerwieniła się, jak na zawołanie – powiem tylko tyle, że jestem porządną niewiastą, która dba o opinię… i nie należę do tych dziewczyn, które łatwo idą z mężczyznami do łóżka… - łopotała rzęsami, jakby chcąc dowieść swej niewinności.
    
    Zenon najwyraźniej wyglądał na zadowolonego, choć zabrakło mu języka w gębie. Dlatego Marta zmieniła temat rozmowy.
    
    – Ciociu, cukier się skończył, przyniosę ze stryszku. Tylko trochę się boję sama wchodzić po drabinie. Zwłaszcza w tych szpilkach, na tak wysokim obcasie. Czy pan Zenon zechce mi pomóc i ją przytrzyma?
    
    Marta doskonale zdawała sobie sprawę z wrażenia, jakie wywoła na nim podczas wchodzenia na drabinę w rozkloszowanej spódnicy.
    
    Zenon nie mógł wprost uwierzyć, że taka gratka mu się trafia. Na pewno zobaczy wypiętą pupę! A kto wie, może nawet uda się zajrzeć pod kieckę?
    
    Marta uśmiechnęła się słodko.
    
    – Proszę za mną!
    
    Kołysała biodrami, a mężczyzna nie spuszczał wzroku z tyłka.
    
    Na sprawdzenie głosu dziewczyny, zabrakło już odwagi.
    
    W sieni energicznie chwycił drabinę, jakby chciał zaimponować swą krzepkością. Obserwował jak Marta ostrożnie stawia na szczeblach stopy w eleganckich szpilkach. Rzeczywiście były na bardzo wysokich, cienkich obcasach.
    
    Czarne buciki z wąskimi paskami wyraźnie eksponowały zgrabne stopy. Dostrzegł pomalowane paznokcie u nóg. Niemniej kształtne okazywały się ...
    ... także łydki i kolana.
    
    – rozmarzył się Zenon.
    
    – Panie Zenonie, dobrze pan trzyma?
    
    Zorientował się, że zadumany, zluzował chwyt drabiny. Skupił się wyłącznie na zgrabnej pupie, sukcesywnie podnoszącej się coraz wyżej. Uznał ją za idealną. Spora, jędrna, wystająca. Marta oczywiście celowo tak manifestacyjnie wypinała tyłek.
    
    Wreszcie dotarła do końca. Nie musiała wchodzić na strych, z drabiny swobodnie sięgnęła cukru, wystarczyło tylko wypiąć się jeszcze bardziej.
    
    Ta myśl spowodowała szybsze bicie serca i drżenie dłoni. Spojrzała kątem oka. Rzeczywiście patrzył do góry.
    
    Celowo na to spotkanie założyła pończochy, zawsze czuła się w nich bardziej kobieco, seksownie.
    
    Teraz znajdowała sporą przyjemność w wystawianiu się na podglądanie. Celowo przedłużała szukanie cukru.
    
    Uśmiechała się w myślach.
    
    Marta zadrżała. Schwyciła cukier i błyskawicznie ruszyła na dół.
    
    Zbyt szybko. Nagle źle stanęła i zaczęła zjeżdżać. Cukier upadł na podłogę, a spódnica zaczepiła się o wystającą drzazgę i odsłoniła zgrabne nogi w eleganckich pończochach. Zenon był na posterunku. Schwycił ją w ramiona. Jedna dłoń znalazła się na boku Marty, druga na piersi. Mężczyzna znieruchomiał. Nie wierzył w to, co się wydarzyło. Zobaczył takie widoki i do tego trzyma ją za biust! Cudowny, duży, jędrny. Trwał dłuższą chwilę w bezruchu, dopiero później ją wypuścił, patrząc jak zawstydzona obciąga spódnicę. Jeszcze nigdy w życiu nie doświadczył równie ekscytującej przygody.
    
    Marta uśmiechając ...
«1234...14»